Pielęgnacja włosów, Przyczyny łysienia
Suszarki ciągle cieszą się dużą popularnością. Zarówno w domu, jak i w salonach kosmetycznych. Pełno ich w zwykłych hipermarketach, jak i w specjalistycznych sklepach ze sprzętem AGD. Każda porządna kobieta ma dziś w domu suszarkę i depilator. To minimum, jeśli chodzi o urządzenia, które mają bezpośrednio służyć dbaniu o urodę. Gdy się zepsują naprawia się lub zaraz kupuje nowe. Panowie chyba mniej korzystają z suszarek, ale też im się zdarza.
Od kiedy pamiętam suszarka zawsze była w domu. Suszenie włosów w wysokiej temperaturze po ich umyciu było normalnym zabiegiem. Powód podstawowy to dbałość o zdrowie. By przypadkiem nie chodzić z mokrą głową. Łatwo się przeziębić. Wycieranie ręcznikiem to za mało. Goniono więc mnie w dzieciństwie do obowiązkowego suszenia. Czytaj więcej »
Pielęgnacja włosów, Łysienie kobiet
Jakże często wydajemy sporo pieniędzy na drogie szampony do włosów i na specjalne odżywki. Niejedna pani spędza długie godziny w gabinecie kosmetycznym, by poprawić jakość tego dość ważnego atrybutu kobiecej urody. Nie ujmując nic ze skuteczności tym metodom, musimy jednak zdać sobie sprawę, że zwykle nie troszczymy się o rzeczy bardziej podstawowe, które również mają niebagatelny wpływ na stan włosów.
Mowa oczywiście o diecie. Można mi tu zarzucić, że mam jakąś obsesję na tym punkcie. Poruszam go niemal przy każdej okazji. Być może, ale jest to obsesja wywołana medialną papka, jaką jesteśmy karmieni każdego dnia. Wypowiedzi wielu dietetyków są często wypadkową mody, preferencji politycznych oraz lobbingu. Internet jest pełen porad wprost prowadzących do zniszczenia sobie zdrowia. Cóż się więc dzieje pod wpływem tego wszystkiego z naszymi włosami? Wystarczy zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze stan włosów odzwierciedla ogólny stan naszego zdrowia. Zwykle, gdy coś złego dzieje się z włosami, to gdzieś rozwija się coś o wiele poważniejszego. Szampon, odżywka czy maseczka tylko zamaskują problem, ale nie zawsze są w stanie go rozwiązać.
Po drugie, trudno wyobrazić sobie skuteczne działanie jakiegokolwiek leku w sytuacji, gdy pacjent nie przestrzega żadnych innych zaleceń mających poprawić jego zdrowie. Tu analogia jest aż nazbyt widoczna.
Źle się dzieje, gdy promuje się diety odchudzające oparte jedynie o warzywa czyli w zasadzie głodzenie się. Niski poziom składników pokarmowych, poza wieloma innymi skutkami, może bardzo pogorszyć stan włosów. Obecnie lekarze już wyróżniają łysienie rozlane, jako osobną jednostkę chorobową i nie ma wątpliwości, że jest ono skutkiem niedożywienia. Bynajmniej nie dotyczy ludzi z Trzeciego Świata. Mowa tu o osobach, które padły ofiarą niezdrowego odchudzania.
Łysienie rozlane kojarzy się przede wszystkim z poważnymi niedoborami białka, czyli grzechem głównym współczesnej dietetyki. Podaż białka poniżej 1 grama na każdy kilogram masy ciała może szybko doprowadzić do takiego stanu, a musimy pamiętać, że nawet taka ilość nie jest zwykle wystarczająca dla zdrowia. Włosy stają się rzadsze i widać wyraźnie ubytki w ich masie. Są też coraz słabsze i z czasem jest ich mniej. Jeśli nie zmieni się nawyków żywieniowych może dojść do całkowitego wyłysienia.
Nagonka na tłuszcze pochodzenia zwierzęcego też nie poprawiła naszego zdrowia (wbrew zapewnieniom agresywnych propagatorów jedzenia niskotłuszczowego). Na pewno nie można z nimi przesadzać, ale są bardzo potrzebne. Bez nich cała gospodarka hormonalna i enzymatyczna zostaje zaburzona. To też musi przełożyć się na stan włosów.
Wysoka podaż soi, obecnej dziś w wielu pokarmach, dodawanej niemal do wszystkiego – to kolejne niebezpieczeństwo. Tak długo lobbowano na rzecz tego nieprzyswajalnego odpadu przemysłowego, że dziś powszechnie uważa się soję za bardzo zdrowy pokarm. Niektórzy ludzie świadomie po nią sięgają w przekonaniu, że to poprawi ich zdrowie i jest lepsze dla organizmu niż mięso. Jest to dokładnie odwrotnie. Soja uniemożliwia wchłanianie składników pokarmowych – białka i witamin. Zaburza gospodarkę hormonalną. Lista chorób, jakie wywołuje jest bardzo długa. W tym miejscu tylko mogę zaznaczyć, że blokowanie przyswajania protein pozbawia organizm podstawowego biologicznego materiały budulcowego. Tym samym włosy stają się coraz rzadsze i mamy dokładnie to co lekarze nazywają łysieniem rozlanym.
Spore niebezpieczeństwo stanowią ryby w nadmiarze, zwłaszcza te z puszek. Szczególnie niezdrowy jest tuńczyk. Wiem, że znowu występuję przeciw powszechnie przyjętym poglądom. Ryba jest zdrowa. W zasadzie tak. Nie mam nic przeciw rybom, ale musimy uważać z ich ilością w naszym jadłospisie, gdyż ryby w takiej postaci, jak są nam serwowane zawierają dużo rtęci. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, jaki ma to wpływ na zdrowie i na stan organizmu. Jednym z objawów zatrucia rtęcią jest właśnie utrata włosów.
To tylko najważniejsze przyczyny występowania łysienia rozlanego. Ciągle za mało się o nich pisze lub wręcz poleca taki system żywienia, który jest sprzeczny z podanymi tu zasadami. Można się zdrowo odchudzać, ale nie sądzę, że warto stracić kilka kilogramów a wraz z nimi większość włosów. Czy to rzeczywiście poprawi urodę?
Gdy już zadbamy o te podstawy możemy rozejrzeć się za preparatami do pielęgnacji włosów lub wybrać do kosmetyczki. Bez zapewnienia sobie tych zdrowotnych podstaw będzie to pozbawione sensu i niewiele pomoże. Nie można przecież budować domu, gdy najpierw nie położy się solidnych fundamentów.
Przyczyny łysienia, Łysienie kobiet, Łysienie mężczyzn
Każdy zna przysłowie, że złość piękności szkodzi. Najczęściej stosujemy je, gdy chcemy uspokoić kogoś kto właśnie wpadł w gniew. Nikt z nas nie zastawia się, czy rzeczywiście złość ma jakiś wpływ na naszą urodę czy nie. Jest to po prostu dobrze brzmiący związek frazeologiczny. Przystoi bardziej literatom niż lekarzom lub kosmetyczkom.
Jeśli jednak zamienimy złość na stres, nagle okaże się, że istnieją tysiące publikacji wskazujące na związek stresu ze stanem zdrowia, a więc pośrednio także z urodą. Czy przypadkiem to nie to samo? Czy można się złościć i nie być pod wpływem stresu? Musimy więc uznać, że w tym powiedzeniu kryje się głębsza prawda. Czytaj więcej »
Pielęgnacja włosów, Przyczyny łysienia
Czy łupież może spowodować nadmierne wypadanie włosów? W zasadzie nie, ale…
Łupieżu nie można zbagatelizować z co najmniej trzech powodów: po pierwsze wygląda bardzo nieestetycznie, po drugie towarzyszy mu często uporczywe swędzenie, co nie jest zjawiskiem przyjemnym, po trzecie łupież może przeistoczyć się w coś gorszego – na przykład w łojotokowe zapalenie skóry głowy, a z tą chorobą trudno wygrać, nieco łatwiej jest jej zapobiec.
Sam łupież i większość objawów towarzyszących chorobom skóry nie zagraża naszym włosom. Złuszczanie się naskórka nie uszkadza mieszków włosowych ani żadnej części włosa, ale pamiętajmy, że łupieżowi towarzyszą inwazje grzybów, bakterii i stany zapalne. Te ostatnie mogą już spowodować obumarcie mieszków (zarośnięcie ich tkanką bliznowatą), a mieszek, który przestaje działać przestaje też wytwarzać włosy. W ten sposób łysienie może zacząć się nawet od łupieżu.
Zanim wpadniesz w panikę przeczytaj:
Zwykły suchy łupież nie zrujnuje twojej czupryny. Złuszczający się naskórek w żaden sposób nie wpływa na kondycję włosów, towarzysząca łupieżowi inwazja grzybów Malassezia furfur (grzyby te najprawdopodobniej wywołują łupież) również jest nieszkodliwa dla włosów do momentu, w którym łupież suchy (białe, drobne płatki swobodnie osypujące się z głowy przy niemal każdym ruchu) nie przeistoczy się w łupież tłusty tj. taką postać, w której łuski zrogowaciałego naskórka nie ulegną zbiciu w „pancerne” łupieżowe płaty oblepiające dość szczelnie skórę głowy i włosy. To już jest sytuacja bardzo niebezpieczna, bo nawet wyczesywanie tego typu łupieżu może doprowadzić do mechanicznego uszkodzenia mieszków. Poza tym w tej postaci łupieżowi towarzyszą stany zapalne, które też mogą mieszki uszkodzić. W skrajnych przypadkach łupież tłusty może przeistoczyć się w łojotokowe zapalenie skóry głowy, a to choroba, z którą trudno się uporać.
Łupież trzeba więc niszczyć w zarodku. Jak? Stosując lecznicze szampony przeciwłupieżowe z ketokonazolem, klimbazolem, pirytionianem cynku. Proponuję wypróbować Nizoral, a jeszcze lepiej Dandrene, który wykazuje bardziej kompleksowe działanie, a dodatkowo ma silne właściwości pielęgnacyjne.
Łojotokowe zapalenie skóry umiejscawia się nie tylko na głowie, często obejmuje też tzw. strefę T, czyli te partie twarzy, które zazwyczaj charakteryzują się nadmierną aktywnością gruczołów łojowych. Strefa T to okolice brwi, brody i nosa, choć choroba o której mowa może też ulokować się za uszami, a nawet w okolicy dekoltu. Łojotokowemu zapaleniu skóry towarzyszy silny łojotok (miejsca chore wyraźnie lśnią od sebum) oraz ostre stany zapalne. Na skórze pojawiają się zaczerwienienia pokryte nieładnymi, tłustymi łuskami w żółtawym kolorze. Jeśli zmiany tego typu utrzymują się na skórze głowy zbyt długo choroba dość szybko prowadzi do przerzedzenia się włosów, a jej skutkiem może być nawet łysienie bliznowaciejące tj. takie, w przebiegu którego mieszki zarastają tkanką bliznowatą i stają się niezdolne do wytwarzania włosów.
W leczeniu łojotokowego zapalenia skóry głowy stosowane są te same leki, które wykorzystuje się w leczeniu łupieżu, choć niejednokrotnie konieczna jest i bardziej zaawansowana terapia z użyciem steroidów.
W obydwu przypadkach tj. zarówno w walce z łupieżem jak i w leczeniu łojotokowego zapalenia skóry głowy ogromne znaczenie odgrywa dieta. Osoby podatne na łupież i chorujące na ŁZS powinny unikać węglowodanów i zbyt tłustych potraw. Przede wszystkim należy jednak obserwować reakcje skóry (i gruczołów łojowych) na spożywane pokarmy. Jedynie na tej podstawie można wyprowadzić pewne prawidłowości i dopracować indywidualną dietę przeciwłupieżową i przeciwłojotokową.
Owłosioną skórę głowy mogą zaatakować grzyby inne niż wywołujące łupież drożdżaki z gatunku Malassezia furfur. Jeśli nagle włosy staną się łamliwe, na skórze pojawi się odczyn zapalny, krostki i strupki, odczyny alergiczne i świąd nie zwlekając należy udać się do lekarza. Grzybice skóry głowy bywają bardzo groźne dla włosów, bo grzybnia rozrasta się i bytuje nie tylko na skórze czy łodydze włosa, ale również w mieszkach włosowych. Choroby grzybicze mogą prowadzić do powstawania blizn, również w mieszkach. Grzybicy nie wyleczymy szamponem przeciwłupieżowym, co więcej trudno będzie w ten sposób załagodzić jej objawy. Konieczne jest dokładne rozpoznanie i leczenie dermatologiczne.
Kiedy codziennie tracimy kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt włosów, nie ma się czym martwić. Taki proces jest czymś zupełnie normalnym, wpisanym w naturę człowieka. Trwogą może nas jednak (a właściwie to powinno) napawać sytuacja, gdy codziennie tracimy ponadto sto pięćdziesiąt włosów. To już nie jest normalna sytuacja. Należy wówczas zastanowić się nad przyczynami łysienia, a następnie – w zależności od nich – podjąć stosowne leczenie.
Bardzo często kobiety w ciąży uskarżają się na wzmożone wypadanie włosów. Jest to spowodowane zawirowaniami hormonalnymi. Do głosu dochodzą estrogeny, które zaczynają wykazywać wzmożoną aktywność. Jednak wypadanie włosów podczas ciąży to proces przejściowy. Dzięki temu włosy szybko nam odrosną. Ale to nie wszystko, ponieważ włosy mogą wypaść również po porodzie. Winę za to również ponoszą estrogeny. Podczas ciąży aktywność tych hormonów płciowych jest wzmożona. Na skutek tego następuje zatrzymanie naturalnego procesu wypadania włosów. W efekcie na głowie kobiety ciężarnej znajdują się włosy te, które powinny wypaść. Gdy kobieta urodzi dziecko następuje wypadanie „zaległych” włosów i tych, które wypadają naturalnie.
W obu przypadkach żadne leczenie nie jest najczęściej potrzebne, ponieważ włosy samoistnie odrastają. Nie jest zatem konieczne stosowanie specjalnych preparatów, które zawierają w swoim składzie substancje na porost włosów.
Inną przyczyną łysienia kobiet, które spowodowane jest hormonami to menopauza. Kobiety wchodzące w okres klimakterium tracą włosy. A to dlatego, że produkcja estrogenów znacznie spada, natomiast poziom androgenów utrzymuje się na stałym poziomie. Czytaj więcej »