Archiwum kategorii: ‘Recenzje’
Leczenie łysienia, Na porost włosów, Recenzje
Jak zapewne doskonale wiecie świat od czasu do czasu obiega wieść o wynalezieniu kolejnych sposobów (specyfików) na nasze problemy ze zdrowiem i urodą. Od jakiegoś czasu taką nowinką w dziedzinie leczenia łysienia jest Astressin-B, którego lecznicze właściwości odkryto (a jakże!) przez przypadek. Jeśli zdarzyło wam się wcześniej zaglądać na tę stronę wiecie już pewnie, że w ten sposób odkryto również działanie minoxidilu. Obydwie substancje nie są jednak tożsame. Minoxidil udrażnia kanały potasowe przez co sprzyja lepszej produkcji włosów natomiast astressin-B blokuje działanie hormonów, które nasz organizm wydziela pod wpływem stresu. Pierwsze badania na laboratoryjnych gryzoniach były tak obiecujące (wyniki tych badań udostępniono do publicznej wiadomości w 2010 roku), że tuż po nich rozpoczęto testowanie astressinu-B pod kątem leczenia łysienia u ludzi. Badań podjęła się m.in. firma DS Laboratories badając wpływ astressinu-B na ochotnikach (ludziach). Wyniki tych badań okazały się tak obiecujące, że niezwłocznie opracowano produkt na łysienie na bazie tej substancji. Nawiasem mówiąc to właśnie DS Laboratories, jako pierwsza firma biotechnologiczna, wprowadził na rynek produkt zawierający astressin-B. Cóż pozostaje? Testować, a czy warto? Wydaje się, że tak. Dlaczego?
Przypuszczam, że wiecie też, iż te typy łysienia, które doskwierają nam najczęściej bywają dość oporne na leczenie. Nawet stosowanie niezawodnego wydawałoby się minoxidilu kończy się porażką u szeregu osób. Indywidualne, osobnicze reakcje na produkty przeznaczone do walki z łysieniem odgrywają w tym przypadku rolę decydującą, toteż jeśli na kogoś nie działa minoxidil tym bardziej osoba ta powinna sięgnąć po coś z astressinem-B, bo być może to nie osłabienie włosów wskutek oddziaływania androgenów jest największym problemem, a właśnie stres. O tym, że stres i wydzielane pod jego wpływem hormony coraz silniej oddziałują na nasze życie chyba nikogo nie muszę przekonywać, toteż do dzieła – tym bardziej, że blokujące działanie astressinu-B na hormony stresu zostało już wielokrotnie potwierdzone. Oczywiście nie musimy obawiać się tego, że astressin-B zawarty w środku na łysienie w jakikolwiek sposób zaburzy funkcjonowanie naszego organizmu, aż tak intensywnie substancja ta nie oddziałuje, za to działa miejscowo, dość skutecznie.
Oczywiście nikomu nie mogę zagwarantować (nikt nie udzieli wam takich gwarancji), że astressin-B jest czymś co zadziała na pewno, ale dla pewności czy też raczej większej skuteczności wspomniany w tytule Spectral.F7 wzbogacono o kilka dodatkowych substancji, a poza tym sam producent preparatu zaleca połączenie używania Spectralu.F7 z działaniem minoxidilu (może aminexil też by się przydał….).
Oprócz astressinu-B Spectral.F7 zawiera też peptydy miedzi bardzo silnie wspomagające porost włosów, redukujące stany zapalne i parę innych problemów oraz substancję o tajemniczej, acz wdzięcznie brzmiącej nazwie proharin beta4, która jest kolejnym zawartym w preparacie peptydem (astressin również należy do grupy peptydów). Prohairin aktywuje komórki macierzyste w mieszkach włosowych, rewitalizuje włosy i przedłuża żywotność komórek. Odbudowa czupryny dzięki temu związkowi również wydaje się możliwa.
Jak zapewne doskonale wiecie, na łysienie nie ma mocnych i czasem nie pomaga nawet przeszczep, bo człowiek i tak łysieje, ale jeśli macie w sobie wystarczająco dużo samozaparcia myślę, że możecie liczyć na naprawdę dobre efekty. Jeśli nie działał minoxidil wypróbujcie astressin-B zawarty w Spectral.F7 – warto tym bardziej, że praktycznie niczym nie ryzykujecie, bo producent przewidział coś w rodzaju gwarancji (po szczegóły odsyłam na stronę sklepu >>> DSLaboratories.pl – Spectral.F7).
PS Ciekawych i poszukujących odsyłam do wikipedii, gdzie podano kilka ciekawych źródeł traktujących o właściwościach astressinu-B:
Dziś mam dla Was recenzję szamponu Nia, który z uwagi na właściwości silnie nawilżające i ochronne polecany jest szczególnie osobom o włosach suchych i farbowanych.
Postaram się opisać go wyczerpująco, ale jeśli w trakcie czytania nasuną wam się jakieś pytania – pytajcie proszę.
Moje włosy lekko przetłuszczają się u nasady, a mniej więcej od połowy długości są bardzo suche, czasami przesuszone na tyle, że aż kruszą się w trakcie czesania. Znalezienie szamponu do takich włosów jest nie lada wyzwaniem, a i tak najczęściej okazuje się, że sam szampon nie wystarczy. Używam Nii już od dłuższego czasu i widzę dużą poprawę, a że używa go też moja mama, która ma włosy mocne, grube, raczej normalne z niewielką tendencją do przetłuszczania się, puszące się bardzo po umyciu. Obydwie jesteśmy zadowolone toteż już na starcie mogę stwierdzić, że Nia jest szamponem dość uniwersalnym. Reszta rodziny uparcie trwa przy wcześniej stosowanych szamponach toteż w recenzji skupię się na opisie reakcji włosów moich i mamy.
Dla porządku dodam, że przesyłkę (poczta) z szamponem dostałam ekspresowo.
Była estetyczna, dyskretna, doskonale zabezpieczona. Po otwarciu przesyłki zobaczyłam bardzo ładne, nadspodziewanie duże, futurystyczne opakowanie. Sądząc po zdjęciach wydawało mi się, że szampon będzie znacznie mniejszy, tymczasem okazało się, że to spora butelka. Przy takiej wydajności spokojnie wystarczy dłużej niż na miesiąc (w zależności oczywiście od tego ile osób używa szamponu i jak duże są ich potrzeby, ale do tego jeszcze dojdę).
Zdziwiła mnie też konsystencja szamponu i nieco zaskoczył jego świeży zapach, generalnie wszystko sprawia wrażenie bardzo przemyślanego i bardzo nowoczesnego kosmetyku. Wygląda na to, że DS Laboratories bardzo dba o spójność i konsekwencję nie tylko jeśli chodzi o cechy „technologiczne” ale i wizerunek marki i jej produktów.
Jeśli chodzi o zaskoczenie na wrażeniach wzrokowych się nie skończyło. Kolejną niespodzianką okazała się konsystencja szamponu i jego kolor – kolor hm… sorbetu z malin albo truskawek. Nietypowy i ciekawy. Jeśli chodzi o konsystencję szampon jest bardzo skondensowany, wydaje się wręcz oleisty. Bardzo łatwo wycisnąć go z butelki (poręcznej, funkcjonalnej i równie nowoczesnej jak zewnętrzne opakowanie) w takiej ilości jaka jest nam potrzebna. Konsystencja sprawia, że szampon nie rozlewa się na ręce i nie spływa z niej, bez większych problemów możemy mieć pewność, że w czasie aplikacji na włosy nie uronimy żadnej kropelki. To istotne choćby dlatego, że Nia trochę kosztuje. Wszelkie straty są więc niepożądane. Zaskoczeniem był też dość intensywny zapach. Zapach świeży, przypominający jakieś perfumy, zdecydowanie unisex. Do zapachu musiałam się przyzwyczaić. W trakcie mycia jest on bardzo intensywny, po umyciu, na włosach tak delikatny że aż niewyczuwalny, świeży, utrzymuje się przez dłuższy czas.
Przy pierwszym użyciu obawiałam się, że przy mojej długości włosów (tuż za ramiona) będę musiała zużyć sporo szamponu użyłam go więc w takiej ilości w jakiej zazwyczaj używam innych szamponów (wypełniając dłoń niejako po brzegi), ale okazało się, że było to niepotrzebne. Szampon tak spienił mi się na włosach, że bez problemu umyłabym je zużywając jedną trzecią a nawet jedną czwartą pierwotnie zużytej ilości. Faktycznie przy kolejnym myciu włosów użyłam go znacznie mniej a włosy i skórę głowy i tak bardzo dokładnie umyłam i to (uwaga!) używając szamponu jednokrotnie. Zazwyczaj konieczne są dwie aplikacje, ale w moim przypadku Nia działa dobrze już przy jednej aplikacji.
Szampon jest bardzo wydajny. Wspólnie z mamą myjąc włosy niemal codziennie (mama od czasu do czasu wracała do swojego poprzedniego szamponu) nie zużyłyśmy całej butelki!
Nie obyło się oczywiście bez testu z olejkiem rycynowym i naftą. Wciąż uparcie trwam przy tych naturalnych odżywkach i stosuję je na włosy bardzo regularnie. Wyznacznikiem „siły oczyszczającej” szamponu jest dla mnie to jak łatwo / bądź trudno usuwa on z włosów naftę i olejek rycynowy. Użycie Nii poskutkowało sporym zaskoczeniem – wystarczy dwukrotne umycie głowy podczas gdy używając innych szamponów naftę zmywam dopiero za czwartym, piątym razem. Po jednokrotnym umyciu włosów Nią efekty też są satysfakcjonujące, ale dla pewności po aplikacji nafty włosy myję nią dwukrotnie.
Producent zapewnia, że po Nii włosy odzyskają blask, zachowają pełnię koloru, będą doskonale nawilżone i zabezpieczone przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Nie wiem jak jest z tym ostatnim, bo nie jestem w stanie tego sprawdzić, ale jeśli chodzi o nawilżenie, blask i kolor – potwierdzam. Po Nii włosy odzyskują elastyczność, błyszczą, są gładsze, łatwiejsze do opanowania. Jak już pisałam włosy mojej mamy bardzo się puszą po umyciu stosując Nię mama nie miała z tym problemu. Jeśli chodzi o mnie – dolna część moich włosów odżyła na tyle, że odważyłam się na wyciągnięcie z szuflady prostownicy. Używam jej od czasu do czasu. Po prostowaniu włosów nie tracą one swojej nowej struktury tj. w dalszym ciągu pozostają nawilżone i bardzo przyjemne w dotyku.
Dodam jeszcze, że tego efektu na pewno nie zapewniają żadne dodatki natłuszczające, bo po Nii moje włosy przetłuszczają się zwykłym rytmem. Z innymi szamponami bywa bardzo różnie.
Co ciekawe po Nii nie potrzebuję już żadnej odżywki. Włosy łatwo się rozczesują, są nawilżone, błyszczące, łatwe w stylizacji etc. Wydaje mi się, że stosowanie odżywki w takiej sytuacji nie ma sensu, choć może osoby, które mają większe problemy z czupryną będą musiały sięgnąć po coś jeszcze.
Może za mało we mnie krytycyzmu, ale w Nii poza nazbyt intensywnym zapachem w czasie mycia włosów, nie znajduję żadnych wad. Nia jest szamponem, który:
Ze względu na wysoką cenę w dziesięciostopniowej skali dałabym Nii 9 punktów. Sam szampon jest więcej niż bez zarzutu, zdecydowanie wart swojej ceny, ale cena trochę wysoka jak na nasze warunki.
Więcej informacji o szamponie (skład, działanie, etc.) znajdziecie na stronie Vitalab.pl >>> Szampon Nia.
Jeśli brakuje wam jakichś informacji – pytajcie. Na wszystkie pytania odpowiem najszybciej jak to możliwe.
Zdjęcia: zdjęcie pierwsze pochodzi ze strony Vitalab.pl, drugie zdjęcie jest mojego autorstwa (przepraszam za jakość – fotografowania produktów muszę się dopiero nauczyć
)
Medycyna to nauka o której rozwój nigdy nie należy się martwić. Co jakiś czas pojawiają się skuteczne lekarstwa na wszelkie dolegliwości, w tym także na porost włosów. Ostatnimi czasy prawdziwym hitem okazują się szampony na porost włosów.
Preparaty tego typu importowane są zazwyczaj ze Stanów Zjednoczonych, gdzie swoje siedziby mają największe laboratoria kosmetyczne. Jednym z tego typu produktów jest Revita wywodząca się spod skrzydeł jednego z największych laboratoriów – DS Laboratories. W Polsce zakupić ją można głównie w drogeriach internetowych, a jej oficjalnym dystrybutorem jest sklep Vitalab.pl.
Szampon na porost włosów Revita jest produktem znanym wielu osobom. Co ciekawe bardzo trudno znaleźć jest chociaż jedną, negatywną opinię na temat działania tego środka. Oznacza, to, że ocena skuteczności jest bardzo wysoka. Taką rekomendacją jak Revita nie może pochwalić się żaden inny szampon na porost włosów.
To co czyni ten specyfik wyjątkowym to wykorzystywanie technologii nanosomowej. Substancje mające na celu wzmożyć porost włosów docierają przy wykorzystaniu nanosomów (pełnią funkcję drobnych transporterów). Dzięki temu szybko i dokładnie można dostać się do źródła problemów. To oczywiście automatycznie oddziałuje na efektywność kuracji. Można wręcz powiedzieć, że jest to główna zaleta tego kosmetyku.
Czym jeszcze wyróżnia się Revita?
Przede wszystkim jest to produkt, którego skuteczność potwierdza niemal każdy. Trudno jest znaleźć niezadowolonych klientów, co jest najlepszą rekomendacją. 11 substancji wchodzących w skład Revity zostało odpowiednio połączone. Poniżej przedstawiam składniki najlepszego w mojej ocenie szamponu na porost włosów:
Z pewnością dla większości z państwa powyższe informacje są niezbyt przydatne. Warto jednak porównać z innymi specyfikami. To pokaże, że Revita wykorzystuje zdecydowanie więcej substancji, aniżeli inne szampony na porost włosów. To w połączeniu z technologią nanosomową gwarantuje sukces. Rzecz jasna na skład tego specyfiku składają się również inne składniki, aczkolwiek w nieznaczących ilością i o mniej znaczącym działaniu.
Gdzie, za ile i jak?
Jak wspomniałem wyżej, Revita to produkt dostępny głównie w Internecie. Zatem, aby zakupić go należy skorzystać ze sprzedaży wysyłkowej. Należy korzystać ze źródeł znanych i pewnych. Najlepiej robić zakupy u autoryzowanych dystrybutorów kosmetyków zza granicy takich jak Vitalab.pl. To daje nam gwarancję oryginalność produktu. Niejednokrotnie przekonałem się ile taka oryginalność daje. Nie radzę nikomu ryzykować i kupować taniej. Dobry produkt musi trochę kosztować.
W przypadku Revity cena wcale nie jest wygórowana. Trzeba pamiętać, że jest to szampon specjalistyczny, a to w pewnym sensie definiuje cenę. W porównaniu do drogich operacji przeszczepu włosów można wręcz powiedzieć, że jest to sposób na porost włosów bardzo tani.
Łysienie typu męskiego jest najczęściej występującym typem łysienia. Problem ten dotyczy zdecydowanej większości mężczyzn. Część nich akceptuje łysienie i nie podejmuje żadnych prób leczenia, ale coraz częściej mężczyźni wcale nie chcą się godzić z tym, zdawałoby się naturalnym, zjawiskiem toteż próby powstrzymania łysienia nie należą wcale do rzadkości. Jednym z najczęściej wykorzystywanych środków na polu walki z łysieniem (nie tylko męskim) jest minoxidil. Co to za lek i czy rzeczywiście osiąga jakąkolwiek skuteczność?
To lek pierwotnie opracowany na potrzeby leczenia nadciśnienia. Przy okazji badań klinicznych okazało się jednak, że jego skutkiem ubocznym jest porost włosów u pacjentów dotkniętych łysieniem. Bardzo szybko przystosowano więc go do stosowania miejscowego i zaadaptowano na potrzeby leczenia łysienia i to nie tylko łysienia typu męskiego. Środek ten, jakkolwiek w sieci znajdziemy wiele opinii sugerujących iż jego skuteczność równa się zeru, pozostaje jednym z najskuteczniejszych leków przeciwko łysieniu. Potwierdzają to badania i opinie osób, które były w stanie wytrwać dłuższy okres czasu na minoxidilowej kuracji.
Skuteczność leku potwierdza też fakt, iż jest on najpowszechniej wykorzystywany w leczeniu łysienia i wchodzi w skład zdecydowanej większości preparatów na łysienie dostępnych na naszym rynku. Wszystkie preparaty jakie znajdziemy w drogeriach zostały dopuszczone do obrotu (zaakceptowane) przez FDA, a szczerze mówiąc to chyba najbardziej wiarygodna instytucja.
Minoxidil został już na tyle poznany i ma tak długą historię, że współczesne preparaty zawierają go w coraz wyższych stężeniach. Początkowo produkowano jedynie środki zawierające od 1 do 2 procent minoxidilu. Dziś stężenia rzędu 5-10 % wcale nie należą do rzadkości. To istotne z punktu widzenia osób podejmujących próbę walki z łysieniem – lek w wyższym stężeniu osiąga wyższą skuteczność i dotyczy to bardzo wielu leków stosowanych w leczeniu różnych dolegliwości, nie tylko w walce z łysieniem.
Minoxidil oddziałuje na pracę tzw. kanałów potasowych tj. kanałów, którymi odżywiane są mieszki włosowe. To nimi odbywa się transport środków odżywczych i tlenu. Dzięki minoxidilowi mieszki utrzymują się więc w dobrej kondycji i to pomimo tego, że wciąż poddawane są destrukcyjnemu wpływowi DHT (substancji odpowiedzialnej za wypadanie włosów u mężczyzn).
Minoxidil osiąga sporą skuteczność, ale warunkiem uzyskania efektów jest systematyczne stosowanie tego środka. Minoxidil wymaga stosowania bezterminowego, z chwilą jego odstawienia łysienie powraca, włosy wypadają i przestają rosnąć, bo mieszki obciążone przez DHT i niedożywione tracą zdolność do produkcji włosów.
W celu osiągnięcia optymalnych efektów minoxidil należy stosować dwa razy dziennie, najlepiej na umytą skórę głowy. Po kilku miesiącach stosowania można spodziewać się pierwszych efektów, choć uprzedzam – efekty te nie muszą być tak spektakularne jak byśmy tego oczekiwali – z reguły nie są toteż większość osób po pewnym czasie poddaje się zaprzestając kuracji.
Jak już wspomn
iałam jest ich sporo i mają różne stężenia. Niektóre z nich można kupić jedynie w aptekach, inne dostępne są również w drogeriach (w tym w drogeriach internetowych).
Jednym z najskuteczniejszych preparatów bazujących na minoxidilu jest NR07 – znany już i doceniony na amerykańskim rynku. O jego skuteczności decyduje specjalna formuła tj. technologia liposphere w jakiej go wykonano, stosunkowo wysokie stężenie minoxidilu i zawartość trzech inhibitorów enzymu 5alfa reduktaza (enzym ten przyczynia się do powstawania DHT obciążającego mieszki włosowe). Do tego dochodzi polifenol jabłkowy, który powstrzymuje łysienie czołowe (minoxidil najlepiej radzi sobie z leczeniem łysienia na czubku głowy).
Całość została tak dobrana, by z łysieniem uporać się możliwie najskuteczniej i w jak najkrótszym czasie. Myślę, że to preparat zasługujący na uwagę.
Jest ich na rynku mnóstwo, ale który jest najlepszy? Trudno powiedzieć bez eksperymentów, na które najczęściej nas po prostu nie stać: szkoda na nie czasu i pieniędzy. Czas to pieniądz i kolejne wypadające włosy. Zatem.. bez eksperymentów przystąpmy do dzieła. Oto kilka środków na porost włosów, które uznawane są za jedne z najskuteczniejszych, co oznacza że przynoszą zadowalające efekty u sporego odsetka użytkowników.
To dość drogi, aczkolwiek bardzo skuteczny zestaw składający się z szamponu stymulującego porost włosów, sprayu z minoxidilem i odżywki. Cały zestaw jak i poszczególne środki wchodzące w jego skład mogą być stosowane jedynie przez mężczyzn.
Przeznaczony jest do codziennego stosowania. Nie zawiera szkodliwych detergentów, za to w jego składzie znajdziemy biotynę, polifenol jabłkowy i retinol.
Biotyna działa przeciwłojotokowo blokując wytwarzanie nadmierne ilości łoju sprzyjającego łysieniu. Polifenol jabłkowy wykazuje silne działanie antyoksydacyjne oraz antyalergiczne. Zapobiega też namnażaniu się grzybów chorobotwórczych, z kolei retinol jest składnikiem mającym za zadanie poprawić przyswajalność minoxidilu dostarczanego włosom w sprayu i w odżywce.
Szampon należy wmasowywać we włosy i skórę głowy, pozostawić go na minimum jedną lub dwie minuty, następnie spłukać i czynności powtórzyć. Za drugim razem czas pozostawania szamponu na włosach należy wydłużyć do pięciu minut. Dla uzyskania optymalnych efektów wskazane jest stosowanie szamponu minimum pięć razy dziennie, najlepiej w połączeniu z odżywką i sprayem – informacje o nich znajdziecie poniżej.
Minoxidil od wielu lat stosowany jest w charakterze środka wspomagającego walkę z łysieniem. Jego działanie polega na poprawie mikrokrążenia w obrębie mieszków włosowych dzięki czemu są one silniejsze i nie poddają się tak łatwo szkodliwemu wpływowi dihydrotestosteronu pustoszącego męskie czupryny. Minoxidil Topical Spray i sam minoxidil najlepiej radzą sobie z łysieniem na czubku głowy. Warunkiem powodzenia kuracji minoxidilem jest stałe stosowanie tego środka. Zaprzestanie używania szamponów i preparatów na porost włosów grozi nawrotem łysienia. Co więcej: środki tego typu rzadko przywracają czuprynie pierwotny wygląd, ale doskonale powstrzymują łysienie. Im wcześniej po nie sięgniemy tym lepiej dla nas i dla naszych włosów.
Minoxidil Topical Spray mogą stosować jedynie mężczyźni. Preparat należy aplikować na włosy (i skórę głowy – pod żadnym pozorem nie używamy go do pobudzenia wzrostu włosów na innych częściach ciała!) dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Po aplikacji środek należy dokładnie aczkolwiek delikatnie wmasować w skórę a konkretnie w miejsca dotknięte lub zagrożone łysieniem.
To odżywka, również przeznaczona dla mężczyzn. Stosuje się ją po umyciu włosów. Sprawdza się doskonale w charakterze uzupełnienia całości kuracji zawiera bowiem polifenol z jabłek, adenozynę, retinol i kofeinę przez co poprawia kondycję włosów, przyswajalność minoxidilu i pozytywnie stymuluje porost włosów chroniąc je jednocześnie przed łojotokiem i działaniem wolnych rodników.
Odżywkę, podobnie jak Minoxidil Topical Spray należy rozprowadzić na łysiejącej skórze głowy (aplikator ma formę rozpylacza) i pozostawić ją bez spłukiwania. W razie wystąpienia podrażnień po zastosowaniu któregokolwiek z wyżej wymienionych środków konieczne jest skonsultowanie się z lekarzem.
To środek na porost włosów dla mężczyzn zawierający aminexil – substancję przypominającą nieco działanie minoxidilu, ale lepiej radzącą sobie z łysieniem o charakterze rozproszonym. Minoxidil działa najefektywniej na czubku głowy – aminexil jest bardziej uniwersalny i działa wszędzie.
Spectral.RS zawiera poza tym retinol, peptydy miedzi (niezmiernie istotne składniki z punktu widzenia porostu i kondycji włosów) oraz kompleks witamin i minerałów korzystnie oddziałujących na kondycję i bujność czupryny. Warto też dodać, że preparat wykonano w technologii nanosomowej, przez co aktywne cząsteczki tego środka lepiej i głębiej przenikają w struktury skóry docierając bez problemów do mieszków włosowych. Dzięki tej technologii nasz organizm lepiej wykorzystuje leczniczy potencjał preparatu.
Sprectral.RS podobnie jak większość tego typu środków należy stosować dwa razy dziennie rozpylając go na miejsca dotknięte łysieniem i wmasowując środek w skórę głowy. Należy unikać mycia włosów bezpośrednio po zastosowaniu preparatu.
To preparat na porost włosów dla mężczyzn łączący dobroczynne działanie minoxidilu i aminexilu. Należy do jednych z najsilniejszych, najskuteczniejszych i najbardziej uniwersalnych środków na męskie łysienie. Oprócz głównych składników aktywnych (aminexil i minoxidil) w preparacie znajdziemy retinol i peptydy miedzi wzbogacone o kompleks niezbędnych włosom witamin i minerałów. Podobnie jak Spectral.RS środek ten wykonano w technologii nanosomowej. Sposób użycia jest podobny: Spectral.DNC należy stosować dwa razy dziennie na miejsca zagrożone lub dotknięte łysieniem. Środek wmasowujemy, pozostawiamy na włosach, po czym dokładnie myjemy ręce.