Archiwum kategorii: ‘Pielęgnacja włosów’

Zioła na męskie łysienie

Pielęgnacja włosów, Łysienie mężczyzn

Stosowanie ziół wzbudza sporo kontrowersji. Część osób przypisuje im właściwości niemal cudotwórcze, część wychodzi z założenia, że w porównaniu ze środkami (syntetykami) dostępnymi w dzisiejszych czasach zioła trudno uznać za skuteczne, a są i tacy, którzy przechodzą obok ziół całkowicie obojętnie sięgając po nie jedynie wtedy, gdy poleci je lekarz lub gdy, z jakichś innych względów, pojawi się taka potrzeba.
Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie czy zioła na łysienie działają, a jeśli tak na czym polega ich działanie i jakie konkretnie zioła mogą pozytywnie wpłynąć na porost włosów.

Zalety kuracji ziołowych

Nie do końca wiem z czego to wynika, ale zauważyłam, że stosując zioła stajemy się bardziej uważni i bardziej restrykcyjnie stosujemy się do zaleceń wszelkich ziołoterapii. Sięgając po zioła jesteśmy w stanie wykazać więcej zaangażowania, co przekłada się na systematyczność stosowania ziół i parę innych czynników. Spośród nich bodaj największe znaczenie ma kwestia aplikacji ziół na skórę czy też kwestia regularności z jaką wypijamy herbatki ziołowe. Jak wiadomo w przypadku typowych problemów z włosami (łysienie męskie, kobiece etc.) kluczową rolę odgrywają właśnie czynniki takie jak systematyczność stosowania środków na porost włosów oraz sposób ich aplikacji. W świetle powyższego stosując zioła zgodnie z zaleceniami mamy szansę na uzyskanie optymalnej stymulacji i autentyczne powstrzymanie wypadania i poprawę porostu włosów.
Chodzi tu między innymi o masaż. Jego znaczenie jest naprawdę ogromne, w jednym z poprzednich postów pisałam o masażach, wychodzę zresztą z założenia, że to taki rodzaj „aktywności”, który jest w stanie zapobiec i pomóc w leczeniu większości problemów związanych z naszą zewnętrznością (łysienie, cellulit, rozstępy etc.). Masaż potrafi zdziałać cuda, a jego działanie jest bardzo proste: poprawia cyrkulację krwi i przebieg wszystkich procesów zachodzących w organizmie, a to z kolei przekłada się na lepsze odżywienie poszczególnych tkanek i komórek oraz usprawnienie mechanizmów odpowiadających za ich oczyszczenie. Innymi słowy masaż wzmacnia. Jeśli w jego trakcie zaaplikujemy ciału jakieś dodatkowe substancje (zioła bądź też jakiekolwiek substancje aktywnie oddziałujące na organizm) zintesyfikujemy jego działanie.
Jak już wspomniałam moim zdaniem aplikując zioła wykazujemy więcej starań i dlatego zwolennicy ziół mają podstawy sądzić, że to najlepsze z dostępnych rozwiązań na wszystko. Gdybyśmy podobnie starali się aplikując na włosy inne specyfiki efekty byłyby podobne, a nawet lepsze, ponieważ współczesne profesjonalne preparaty na łysienie są tak zaawansowane technologicznie i pod względem składu, że proste kuracje ziołowe nie będą w stanie im dorównać, ale o tym każdy sam powinien się przekonać. Wróćmy jednak do ziółek, które można wykorzystać w leczeniu łysienia.
Jakie zioła na łysienie mogą okazać się pomocne?

Saw Palmetto vel Palma Sabałowa

Przypuszczam, że większość panów zainteresowanych tematyką łysienia słyszała już o finasterydzie. Lek ten, wykorzystywany pierwotnie w leczeniu przerostu gruczołu krokowego (prostaty) okazał się bardzo skutecznym środkiem w powstrzymywaniu łysienia męskiego. Finasteryd, stosowany regularnie, odbudowuje też przerzedzone męskie czupryny. Lek jest jednak syntetykiem i można go stosować jedynie pod kontrolą lekarza. Co ciekawe finasteryd ma swój ziołowy odpowiednik. Jest nim roślina o nazwie Saw palmetto (po polsku palma sabałowa). Wyciągi z tej rośliny blokują DHT, co działa ochronnie i na prostatę i na włosy. Saw palmetto jest też polecane osobom z trądzikiem, którego intenywność, jak wiadomo, również warunkują androgeny (męskie hormony płciowe z testosteronem na czele). Saw palmetto można stosować w czystej postaci (szczególnie polecam Saw palmetto produkcji Health Spark), ale coraz częściej wyciągi z tej roślinki dodawane są też do preparatów na łysienie. Palmę sabałową zawierają m.in. Procerin, Provillus dla mężczyzn czy Advecia (dla mężczyzn i kobiet).

Skrzyp polny

Skrzyp polny szczególnie dobrze wpływa na włosy słabe i zniszczone. Zawiera bowiem krzem, który wzmacnia strukturę włosów dodatkowo uelastyczniając je. Regularne picie herbatki ze skrzypu zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów, zmniejsza ich łamliwość i podatność na rozdwajanie się. Dodatkowo skrzyp wykazuje działanie dezynfekujące i ściągające. Bardzo pozytywnie wpływa też na skórę i to nie tylko skórę głowy.

Rozmaryn lekarski

Rozmaryn odkaża i ściąga skórę głowy, można stosować go w postaci naparów, herbatek, ale na rynku dostępny jest też olejek rozmarynowy, który idealnie nadaje się do przygotowywania domowych masek na włosy. Rozmaryn jest ziołem, które stymuluje rozwój cebulek włosowych może więc pomóc w odbudowaniu nadwątlonej czupryny, zapobiega wypadaniu włosów i jest dobrym naturalnym środkiem przeciwłupieżowym. Jakkolwiek na tym ostatnim polu wykazuje łagodne działanie regularne stosowanie rozmarynu może okazać się dość dobrym rozwiązaniem profilaktycznym.

Zioła na łysienie często po prostu kondycjonują skórę wykazując działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Niektóre z nich hamują łojotok (pokrzywa), a większość jest doskonałym źródłem bardzo dobrze przyswajalnych witamin i minerałów i chociaż bywa, że trudno nam wytrwać przy ziołowych kuracjach to niezależnie od tego, jakiego rodzaju środki na łysienie i wzmocnienie czupryny stosujemy na co dzień od czasu do czasu warto też sięgnąć po preparaty ziołowe bądź to w kapsułkach, bądź też w postaci olejków czy zwykłych ziołowych herbatek.

Zdjęcie pochodzi z zasobów commons.wikimedia.org, autor: Kenpei

  • Autor: Ania
  • Data: 12 sty
  • Komentarze: brak

Co niszczy włosy?

Pielęgnacja włosów

Zastanawiałam się ostatnio co jest największym zagrożeniem dla włosów i niczego odkrywczego nie wymyśliłam, ale przy okazji researchu trafiłam na parę ciekawych informacji na ten temat. Część z nich była dla mnie pewnym zaskoczeniem. Postanowiłam się nimi podzielić.

Wiecie co niszczy włosy? Jeśli nie wiecie (lub nie macie pewności) zapraszam do lektury.

Suszarki, lokówki, prostownice

O tym chyba wszyscy doskonale wiemy. Wysoka temperatura niszczy osłonkę włosa zmieniając jego strukturę. Powierzchnia włosów poddanych działaniu podwyższonej temperatury (nie tylko bardzo wysokiej jak w przypadku lokówek czy prostownic) traci spójność. Staje się szorstka, a włosy ulegają wysuszeniu co jedynie zwiększa ich podatność na inne uszkodzenia.

Farbowanie, trwałe ondulacje, trwałe prostowanie

Ich wpływ na włosy również wydaje się dość oczywisty. Każdy taki zabieg oznacza poważną ingerencję w strukturę włosa i trwałą zmianę tej struktury. W efekcie również zwiększa się przepuszczalność włosów, specyfiki używane w czasie takich zabiegów otwierają i włosów, wysuszają je, niszczą i otoczkę włosa i jego wnętrze. Myjąc takie włosy każdorazowo należy zadbać o to, by włosy ochronić substancjami umożliwiającymi zamknięcie łusek i działającymi silnie nawilżająco – przykładem recenzowany przeze mnie w poprzednim poście szampon Nia.

Lakiery, żele, woski do stylizacji

Można ich używać, a jeśli są dobrze dopracowane (ich składniki nie wpływają źle na włosy) i używane z umiarem raczej włosom nie zaszkodzą. Problem jedynie w tym, że niestety większość z nas ma tendencje do nadużywania tego typu środków. Przypadki włosów zniszczonych nadmiarem zabiegów stylizacyjnych nie należą wcale do rzadkości. Warto więc przynajmniej raz na jakiś czas zrobić włosom wakacje od stylizacji używając jednocześnie w tym właśnie czasie szamponów i odżywek do włosów bardzo zniszczonych, oraz szamponów i odżywek dokładnie oczyszczających włosy.

Wolne rodniki, zanieczyszczenia i promieniowanie UV

Są równie zgubne. Bardzo często podkreśla się destrukcyjny wpływ wolnych rodników (cząsteczek, których oddziaływanie na nasze tkanki można by porównać do korodowania metalu) na naszą skórę i narządy wewnętrzne, ale cząstki te wywierają wpływ również na włosy. Przeciwutleniacze zawarte w szamponach, maskach, a przede wszystkim w pożywieniu, które zjadamy na co dzień, odgrywają więc ważną rolę ochronną również w życiu naszych włosów.
Promieniowanie UV oddziałuje na włosy tak samo jak na skórę, a zanieczyszczenia wszechobecne wokół nas zatruwają cały organizm łącznie z włosami. Przed wyjściem na słońce włosy należy więc zabezpieczyć filtrem, stale dostarczać im przeciwutleniaczy i dokładnie oczyszczać w czasie mycia.

Czesanie i stylizacja

Zniszczone włosy (tj. włosy już osłabione jakimiś czynnikami) są bardzo podatne nawet na ścieranie. Siły tarcia powstające w czasie kontaktu włosa z włosem czy włosów z ubraniem lub pościelą (w czasie gdy śpimy) mogą bardzo poważnie uszkodzić włosy. Pamiętam, że kiedyś po kilkukrotnym przefarbowaniu czupryny w bardzo krótkich odstępach czasu obudziłam się któregoś ranka ze sterczącą na czubku głowy wiechą wykruszonych włosów i pozostałymi kosmykami swobodnie opadającymi na ramiona – musiałam natychmiast obciąć włosy na tyle, by wyrównać włosy i zamaskować tę różnicę. Od tamtej pory wiem, że z farbowaniem nie należy przesadzać.
Okazuje się jednak, że nawet regularne naciąganie włosów może doprowadzić do uszkodzeń. Wszelkie zabiegi stylizacyjne należy więc przeprowadzać bardzo ostrożnie, szczególnie wtedy, gdy włosy już są uszkodzone.
Jak więc dbać o włosy by im nie zaszkodzić? Ograniczyć wszelkie zabawy z czupryną do niezbędnego minimum. Nawet najbujniejszą czuprynę można dość łatwo nadwyrężyć przesadzając z nadmiarem środków pielęgnacyjnych i nazbyt intensywnymi zabiegami stylizacyjnymi.

  • Autor: Ania
  • Data: 5 sty
  • Komentarze: brak

Szampon Nia do włosów suchych i farbowanych – wyczerpująca recenzja

Pielęgnacja włosów, Recenzje

Dziś mam dla Was recenzję szamponu Nia, który z uwagi na właściwości silnie nawilżające i ochronne polecany jest szczególnie osobom o włosach suchych i farbowanych.

Postaram się opisać go wyczerpująco, ale jeśli w trakcie czytania nasuną wam się jakieś pytania – pytajcie proszę.

Wstęp: jakie włosy?

Moje włosy lekko przetłuszczają się u nasady, a mniej więcej od połowy długości są bardzo suche, czasami przesuszone na tyle, że aż kruszą się w trakcie czesania. Znalezienie szamponu do takich włosów jest nie lada wyzwaniem, a i tak najczęściej okazuje się, że sam szampon nie wystarczy. Używam Nii już od dłuższego czasu i widzę dużą poprawę, a że używa go też moja mama, która ma włosy mocne, grube, raczej normalne z niewielką tendencją do przetłuszczania się, puszące się bardzo po umyciu. Obydwie jesteśmy zadowolone toteż już na starcie mogę stwierdzić, że Nia jest szamponem dość uniwersalnym. Reszta rodziny uparcie trwa przy wcześniej stosowanych szamponach toteż w recenzji skupię się na opisie reakcji włosów moich i mamy.

Pierwsze wrażenie

Dla porządku dodam, że przesyłkę (poczta) z szamponem dostałam ekspresowo. Była estetyczna, dyskretna, doskonale zabezpieczona. Po otwarciu przesyłki zobaczyłam bardzo ładne, nadspodziewanie duże, futurystyczne opakowanie. Sądząc po zdjęciach wydawało mi się, że szampon będzie znacznie mniejszy, tymczasem okazało się, że to spora butelka. Przy takiej wydajności spokojnie wystarczy dłużej niż na miesiąc (w zależności oczywiście od tego ile osób używa szamponu i jak duże są ich potrzeby, ale do tego jeszcze dojdę).
Zdziwiła mnie też konsystencja szamponu i nieco zaskoczył jego świeży zapach, generalnie wszystko sprawia wrażenie bardzo przemyślanego i bardzo nowoczesnego kosmetyku. Wygląda na to, że DS Laboratories bardzo dba o spójność i konsekwencję nie tylko jeśli chodzi o cechy „technologiczne” ale i wizerunek marki i jej produktów.

Zapach, konsystencja i wydajność szamponu

Jeśli chodzi o zaskoczenie na wrażeniach wzrokowych się nie skończyło. Kolejną niespodzianką okazała się konsystencja szamponu i jego kolor – kolor hm… sorbetu z malin albo truskawek. Nietypowy i ciekawy. Jeśli chodzi o konsystencję szampon jest bardzo skondensowany, wydaje się wręcz oleisty. Bardzo łatwo wycisnąć go z butelki (poręcznej, funkcjonalnej i równie nowoczesnej jak zewnętrzne opakowanie) w takiej ilości jaka jest nam potrzebna. Konsystencja sprawia, że szampon nie rozlewa się na ręce i nie spływa z niej, bez większych problemów możemy mieć pewność, że w czasie aplikacji na włosy nie uronimy żadnej kropelki. To istotne choćby dlatego, że Nia trochę kosztuje. Wszelkie straty są więc niepożądane. Zaskoczeniem był też dość intensywny zapach. Zapach świeży, przypominający jakieś perfumy, zdecydowanie unisex. Do zapachu musiałam się przyzwyczaić. W trakcie mycia jest on bardzo intensywny, po umyciu, na włosach tak delikatny że aż niewyczuwalny, świeży, utrzymuje się przez dłuższy czas.
Przy pierwszym użyciu obawiałam się, że przy mojej długości włosów (tuż za ramiona) będę musiała zużyć sporo szamponu użyłam go więc w takiej ilości w jakiej zazwyczaj używam innych szamponów (wypełniając dłoń niejako po brzegi), ale okazało się, że było to niepotrzebne. Szampon tak spienił mi się na włosach, że bez problemu umyłabym je zużywając jedną trzecią a nawet jedną czwartą pierwotnie zużytej ilości. Faktycznie przy kolejnym myciu włosów użyłam go znacznie mniej a włosy i skórę głowy i tak bardzo dokładnie umyłam i to (uwaga!) używając szamponu jednokrotnie. Zazwyczaj konieczne są dwie aplikacje, ale w moim przypadku Nia działa dobrze już przy jednej aplikacji.
Szampon jest bardzo wydajny. Wspólnie z mamą myjąc włosy niemal codziennie (mama od czasu do czasu wracała do swojego poprzedniego szamponu) nie zużyłyśmy całej butelki!

Oczyszczanie

Nie obyło się oczywiście bez testu z olejkiem rycynowym i naftą. Wciąż uparcie trwam przy tych naturalnych odżywkach i stosuję je na włosy bardzo regularnie. Wyznacznikiem „siły oczyszczającej” szamponu jest dla mnie to jak łatwo / bądź trudno usuwa on z włosów naftę i olejek rycynowy. Użycie Nii poskutkowało sporym zaskoczeniem – wystarczy dwukrotne umycie głowy podczas gdy używając innych szamponów naftę zmywam dopiero za czwartym, piątym razem. Po jednokrotnym umyciu włosów Nią efekty też są satysfakcjonujące, ale dla pewności po aplikacji nafty włosy myję nią dwukrotnie.

Działanie

Producent zapewnia, że po Nii włosy odzyskają blask, zachowają pełnię koloru, będą doskonale nawilżone i zabezpieczone przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Nie wiem jak jest z tym ostatnim, bo nie jestem w stanie tego sprawdzić, ale jeśli chodzi o nawilżenie, blask i kolor – potwierdzam. Po Nii włosy odzyskują elastyczność, błyszczą, są gładsze, łatwiejsze do opanowania. Jak już pisałam włosy mojej mamy bardzo się puszą po umyciu stosując Nię mama nie miała z tym problemu. Jeśli chodzi o mnie – dolna część moich włosów odżyła na tyle, że odważyłam się na wyciągnięcie z szuflady prostownicy. Używam jej od czasu do czasu. Po prostowaniu włosów nie tracą one swojej nowej struktury tj. w dalszym ciągu pozostają nawilżone i bardzo przyjemne w dotyku.
Dodam jeszcze, że tego efektu na pewno nie zapewniają żadne dodatki natłuszczające, bo po Nii moje włosy przetłuszczają się zwykłym rytmem. Z innymi szamponami bywa bardzo różnie.
Co ciekawe po Nii nie potrzebuję już żadnej odżywki. Włosy łatwo się rozczesują, są nawilżone, błyszczące, łatwe w stylizacji etc. Wydaje mi się, że stosowanie odżywki w takiej sytuacji nie ma sensu, choć może osoby, które mają większe problemy z czupryną będą musiały sięgnąć po coś jeszcze.

Podsumowanie:

Może za mało we mnie krytycyzmu, ale w Nii poza nazbyt intensywnym zapachem w czasie mycia włosów, nie znajduję żadnych wad. Nia jest szamponem, który:

  • jest bardzo wydajny,
  • bardzo dobrze oczyszcza włosy,
  • bardzo dobrze nawilża włosy i efekt nawilżenia utrzymuje się nawet po użyciu prostownicy,
  • zapobiega puszeniu się włosów,
  • nadaje włosom elastyczność i blask,
  • chroni kolor (włosy po farbowaniu dłużej utrzymują blask, a kolor po szamponach koloryzujących utrzymuje się średnio o jedną trzecią dłużej),
  • jest uniwersalny, na pewno mogę polecić go osobom o włosach normalnych, przetłuszczających się, suchych i mieszanych.

Ze względu na wysoką cenę w dziesięciostopniowej skali dałabym Nii 9 punktów. Sam szampon jest więcej niż bez zarzutu, zdecydowanie wart swojej ceny, ale cena trochę wysoka jak na nasze warunki.

Więcej informacji o szamponie (skład, działanie, etc.) znajdziecie na stronie Vitalab.pl >>> Szampon Nia.

Jeśli brakuje wam jakichś informacji – pytajcie. Na wszystkie pytania odpowiem najszybciej jak to możliwe.

Zdjęcia: zdjęcie pierwsze pochodzi ze strony Vitalab.pl, drugie zdjęcie jest mojego autorstwa (przepraszam za jakość – fotografowania produktów muszę się dopiero nauczyć ;-) )

  • Autor: Ania
  • Data: 18 gru
  • Komentarze: brak

Jak stosować naftę kosmetyczną?

Pielęgnacja włosów, Wasze pytania

Jedna z Czytelniczek zapytała ostatnio o sposób stosowania nafty kosmetycznej:

„Kupilam nafte kosmetyczna w aptece lecz do konca nie wiem jak sie ja naklada na skore głowy i włosy?”

Przede wszystkim proponowałabym zrobienie próby na części włosów i skóry głowy czy przypadkiem nafta nie uczula.

Kroplę lub kilka kropli nafty proszę rozsmarować na skórze i rozprowadzić na paśmie włosów. Po kilku minutach (5 -10) zmyć ją dokładnie szamponem i poczekać przynajmniej dobę na reakcję skóry. Jeśli nie wystąpią podrażnienia albo efekt przesuszenia (czasami skóra dziwnie reaguje na naftę) można przystąpić do właściwego stosowania nafty, chociaż cały czas powinna pani wnikliwie obserwować skórę i włosy czy przypadkiem nie reagują na naftę pogorszeniem kondycji czy podrażnieniami.

Jak ją nakładać? Zawsze przed myciem włosów, najprościej po prostu tak jak odżywkę. Gdy miałam krótkie włosy robiłam to w ten sposób, że na dłoń nalewałam odrobinę nafty, rozsmarowywałam ją na obu dłoniach, następnie kilkukrotnie przeczesywałam dłońmi włosy starając się ją dokładnie rozprowadzić i na skórze i na włosach. Czynność powtarzałam dwu – trzykrotnie. To wystarczyło. Przy dłuższych włosach w celu nałożenia nafty na skórę można postąpić podobnie, po rozprowadzeniu specyfiku na skórze i u nasady włosów można dodatkowo rozprowadzić ją na całej długości włosów, ale jeśli zbierze Pani włosy w kok, przeciągając po nich dłońmi i na kilka minut tj. na czas trzymania nafty na głowie owinie pani włosy folią to dodatkowe smarowanie włosów na całej długości raczej nie będzie potrzebne.

Czas trzymania nafty można dobrać indywidualnie. Ja osobiście zmywam ją po dziesięciu minutach, chyba że robię ekstra maskę, o niej poniżej.

Uprzedzam, że niezależnie od tego, jak Pani do tego podejdzie zmycie nafty może być trudne – ja osobiście po nafcie myję włosy trzykrotnie i to niezależnie od tego, jaki szampon aktualnie stosuję.

Jeszcze przepis na maseczkę z nafty:
Łyżkę / dwie łyżki nafty należy wymieszać z żółtkiem, kilkoma kropelkami olejku rycynowego i ewentualnie kilkoma kroplami soku z cytryny. Otrzymane mazidło dokładnie rozprowadzić na skórze głowy przeciągając również po włosach. Włosy zebrać w kok (jeśli są długie), nałożyć czepek foliowy lub zabezpieczyć zwykłą folią i ręcznikiem. Maskę trzymać na włosach do godziny po czym dokładnie zmyć.

  • Autor: Ania
  • Data: 2 wrz
  • Komentarze: 3

4 sposoby na pielęgnację włosów

Pielęgnacja włosów

Zdrowe, zadbane włosy mają ogromny wpływ na całą naszą urodę. Nie bez powodu poświęcamy tak dużo czasu, pieniędzy i uwagi pielęgnacji włosów.

Dzisiejszy artykuł ma na zadaniu przedstawić najpopularniejsze sposoby pielęgnacji włosów. Dowiecie się z niego jak dbać o włosy tak, by były jednocześnie piękne i zdrowe. Często uroda nie idzie w parze ze zdrowiem. Nie warto jednak przedkładać naszej atrakcyjności nad zdrowie.

Przechodząc już do samego meritum – poniżej przedstawiam zestawienie wszelkich dostępnych sposobów na pielęgnację włosów. Mam nadzieję, że sam artykuł całkowicie wyczerpuje temat dbania o włosy.

1. Szampon do włosów

Wybór odpowiedniego szamponu do włosów tylko na pierwszy rzut oka wydaje się prosty. Na rynku dostępnych jest mnóstwo szamponów. Różnice cenowe w przypadku tych specyfików są naprawdę bardzo dużo. Jest to wynik zróżnicowania składu z którym bezwzględnie trzeba się zaznajomić.

Przy wyborze konkretnego produktu należy również odpowiednio dobrać specyfikę preparatu. W zależności oczywiście od typu naszych włosów i ich zdolności. Przeciwłupieżowe, do włosów przetłuszczających się, do włosów suchych – to tylko kilka typów podstawowych szamponów do włosów.

2. Odżywki do włosów

Prawidłowe, zewnętrzne odżywianie włosów to podstawa. Odżywki dostępne w sklepach mają na zadaniu poprawić zarówno urodę, jak i zdrowie naszych włosów. Podobnie jak w przypadku szamponów, jest spore zróżnicowanie jeśli chodzi o jakość konkretnych specyfików. Nie powinniśmy wybierać pierwszej lepszej odżywki do włosów. Specyfika naszych włosów powinna być jednym z kryteriów wyboru.

Jeśli nie chcemy wydawać pieniędzy na specjalistyczne odżywki można samemu przygotować taki kosmetyk. Jest mnóstwo przepisów na tego typu kosmetyki. Wystarczy zapytać babcię, mamę – na pewno zaproponują odżywkę domowej roboty. Tyle, czy jest sens oszczędzania, gdy koszty odżywek są tak niskie.

3. Odżywianie

Jesteśmy, tym co jemy. To powiedzenie zdaje się być prawdziwe. Jeśli odżywiamy się zdrowo, to nasz organizm jest zdrowy. Z kolei zdrowy organizm to ładne włosy. Tym samym dochodzimy do wnioski, że odżywianie ma bardzo duży wpływ na kondycję naszych włosów.

Za kondycję naszych włosów odpowiedzialne są głównie witaminy oraz cynk. Wzbogacenie diety tymi składnikami mineralnymi jest jak najbardziej wskazane. Nie ma znaczenia czy w naturalnej formie (w posiłkach), czy kapsułkach. Skutek będzie podobny.

4. Aktywność fizyczna

Zdrowy tryb życia to nie tylko zdrowe odżywianie, ale także poświęcanie cennego czasu na aktywność fizyczną. Wiele osób zapomina o aktywności fizycznej, co następnie ma bardzo złe skutki.

Dotleniamy organizm, poprawiamy ukrwienie. To wszystko skutkuje lepszą jakością naszych włosów. Niektórzy mogą traktować to jako drobnostki, ale w rzeczywistości wpływ jest naprawdę bardzo duży. Wystarczy zobaczyć jakiej jakości włosy mają osoby aktywne. To z pewnością zmobilizuje nas choćby do małego ruchu.

 

  • Autor: Adam
  • Data: 7 sie
  • Komentarze: brak

Kłopoty z suszarkami

Pielęgnacja włosów, Przyczyny łysienia

Z arsenału pani domu

Suszarki ciągle cieszą się dużą popularnością. Zarówno w domu, jak i w salonach kosmetycznych. Pełno ich w zwykłych hipermarketach, jak i w specjalistycznych sklepach ze sprzętem AGD. Każda porządna kobieta ma dziś w domu suszarkę i depilator. To minimum, jeśli chodzi o urządzenia, które mają bezpośrednio służyć dbaniu o urodę. Gdy się zepsują naprawia się lub zaraz kupuje nowe. Panowie chyba mniej korzystają z suszarek, ale też im się zdarza.
Od kiedy pamiętam suszarka zawsze była w domu. Suszenie włosów w wysokiej temperaturze po ich umyciu było normalnym zabiegiem. Powód podstawowy to dbałość o zdrowie. By przypadkiem nie chodzić z mokrą głową. Łatwo się przeziębić. Wycieranie ręcznikiem to za mało. Goniono więc mnie w dzieciństwie do obowiązkowego suszenia. Czytaj więcej »

  • Autor: Stefan
  • Data: 19 lut
  • Komentarze: brak

Przyczyny łysienia rozlanego

Pielęgnacja włosów, Łysienie kobiet

Zaniedbania w najważniejszej sprawie

Jakże często wydajemy sporo pieniędzy na drogie szampony do włosów i na specjalne odżywki. Niejedna pani spędza długie godziny w gabinecie kosmetycznym, by poprawić jakość tego dość ważnego atrybutu kobiecej urody. Nie ujmując nic ze skuteczności tym metodom, musimy jednak zdać sobie sprawę, że zwykle nie troszczymy się o rzeczy bardziej podstawowe, które również mają niebagatelny wpływ na stan włosów.
Mowa oczywiście o diecie. Można mi tu zarzucić, że mam jakąś obsesję na tym punkcie. Poruszam go niemal przy każdej okazji. Być może, ale jest to obsesja wywołana medialną papka, jaką jesteśmy karmieni każdego dnia. Wypowiedzi wielu dietetyków są często wypadkową mody, preferencji politycznych oraz lobbingu. Internet jest pełen porad wprost prowadzących do zniszczenia sobie zdrowia. Cóż się więc dzieje pod wpływem tego wszystkiego z naszymi włosami? Wystarczy zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze stan włosów odzwierciedla ogólny stan naszego zdrowia. Zwykle, gdy coś złego dzieje się z włosami, to gdzieś rozwija się coś o wiele poważniejszego. Szampon, odżywka czy maseczka tylko zamaskują problem, ale nie zawsze są w stanie go rozwiązać.
Po drugie, trudno wyobrazić sobie skuteczne działanie jakiegokolwiek leku w sytuacji, gdy pacjent nie przestrzega żadnych innych zaleceń mających poprawić jego zdrowie. Tu analogia jest aż nazbyt widoczna.

Braki składników pokarmowych – prosta droga do łysienia rozlanego

Źle się dzieje, gdy promuje się diety odchudzające oparte jedynie o warzywa czyli w zasadzie głodzenie się. Niski poziom składników pokarmowych, poza wieloma innymi skutkami, może bardzo pogorszyć stan włosów. Obecnie lekarze już wyróżniają łysienie rozlane, jako osobną jednostkę chorobową i nie ma wątpliwości, że jest ono skutkiem niedożywienia. Bynajmniej nie dotyczy ludzi z Trzeciego Świata. Mowa tu o osobach, które padły ofiarą niezdrowego odchudzania.
Łysienie rozlane kojarzy się przede wszystkim z poważnymi niedoborami białka, czyli grzechem głównym współczesnej dietetyki. Podaż białka poniżej 1 grama na każdy kilogram masy ciała może szybko doprowadzić do takiego stanu, a musimy pamiętać, że nawet taka ilość nie jest zwykle wystarczająca dla zdrowia. Włosy stają się rzadsze i widać wyraźnie ubytki w ich masie. Są też coraz słabsze i z czasem jest ich mniej. Jeśli nie zmieni się nawyków żywieniowych może dojść do całkowitego wyłysienia.
Nagonka na tłuszcze pochodzenia zwierzęcego też nie poprawiła naszego zdrowia (wbrew zapewnieniom agresywnych propagatorów jedzenia niskotłuszczowego). Na pewno nie można z nimi przesadzać, ale są bardzo potrzebne. Bez nich cała gospodarka hormonalna i enzymatyczna zostaje zaburzona. To też musi przełożyć się na stan włosów.
Wysoka podaż soi, obecnej dziś w wielu pokarmach, dodawanej niemal do wszystkiego – to kolejne niebezpieczeństwo. Tak długo lobbowano na rzecz tego nieprzyswajalnego odpadu przemysłowego, że dziś powszechnie uważa się soję za bardzo zdrowy pokarm. Niektórzy ludzie świadomie po nią sięgają w przekonaniu, że to poprawi ich zdrowie i jest lepsze dla organizmu niż mięso. Jest to dokładnie odwrotnie. Soja uniemożliwia wchłanianie składników pokarmowych – białka i witamin. Zaburza gospodarkę hormonalną. Lista chorób, jakie wywołuje jest bardzo długa. W tym miejscu tylko mogę zaznaczyć, że blokowanie przyswajania protein pozbawia organizm podstawowego biologicznego materiały budulcowego. Tym samym włosy stają się coraz rzadsze i mamy dokładnie to co lekarze nazywają łysieniem rozlanym.
Spore niebezpieczeństwo stanowią ryby w nadmiarze, zwłaszcza te z puszek. Szczególnie niezdrowy jest tuńczyk. Wiem, że znowu występuję przeciw powszechnie przyjętym poglądom. Ryba jest zdrowa. W zasadzie tak. Nie mam nic przeciw rybom, ale musimy uważać z ich ilością w naszym jadłospisie, gdyż ryby w takiej postaci, jak są nam serwowane zawierają dużo rtęci. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, jaki ma to wpływ na zdrowie i na stan organizmu. Jednym z objawów zatrucia rtęcią jest właśnie utrata włosów.

Zadbać o fundamenty

To tylko najważniejsze przyczyny występowania łysienia rozlanego. Ciągle za mało się o nich pisze lub wręcz poleca taki system żywienia, który jest sprzeczny z podanymi tu zasadami. Można się zdrowo odchudzać, ale nie sądzę, że warto stracić kilka kilogramów a wraz z nimi większość włosów. Czy to rzeczywiście poprawi urodę?
Gdy już zadbamy o te podstawy możemy rozejrzeć się za preparatami do pielęgnacji włosów lub wybrać do kosmetyczki. Bez zapewnienia sobie tych zdrowotnych podstaw będzie to pozbawione sensu i niewiele pomoże. Nie można przecież budować domu, gdy najpierw nie położy się solidnych fundamentów.

  • Autor: Stefan
  • Data: 10 lut
  • Komentarze: 13

Choroby skóry a nadmierne wypadanie włosów

Pielęgnacja włosów, Przyczyny łysienia

Czy łupież może spowodować nadmierne wypadanie włosów? W zasadzie nie, ale…
Łupieżu nie można zbagatelizować z co najmniej trzech powodów: po pierwsze wygląda bardzo nieestetycznie, po drugie towarzyszy mu często uporczywe swędzenie, co nie jest zjawiskiem przyjemnym, po trzecie łupież może przeistoczyć się w coś gorszego – na przykład w łojotokowe zapalenie skóry głowy, a z tą chorobą trudno wygrać, nieco łatwiej jest jej zapobiec.

Sam łupież i większość objawów towarzyszących chorobom skóry nie zagraża naszym włosom. Złuszczanie się naskórka nie uszkadza mieszków włosowych ani żadnej części włosa, ale pamiętajmy, że łupieżowi towarzyszą inwazje grzybów, bakterii i stany zapalne. Te ostatnie mogą już spowodować obumarcie mieszków (zarośnięcie ich tkanką bliznowatą), a mieszek, który przestaje działać przestaje też wytwarzać włosy. W ten sposób łysienie może zacząć się nawet od łupieżu.

Zanim wpadniesz w panikę przeczytaj:

Łupież a wypadanie włosów

Zwykły suchy łupież nie zrujnuje twojej czupryny. Złuszczający się naskórek w żaden sposób nie wpływa na kondycję włosów, towarzysząca łupieżowi inwazja grzybów Malassezia furfur (grzyby te najprawdopodobniej wywołują łupież) również jest nieszkodliwa dla włosów do momentu, w którym łupież suchy (białe, drobne płatki swobodnie osypujące się z głowy przy niemal każdym ruchu) nie przeistoczy się w łupież tłusty tj. taką postać, w której łuski zrogowaciałego naskórka nie ulegną zbiciu w „pancerne” łupieżowe płaty oblepiające dość szczelnie skórę głowy i włosy. To już jest sytuacja bardzo niebezpieczna, bo nawet wyczesywanie tego typu łupieżu może doprowadzić do mechanicznego uszkodzenia mieszków. Poza tym w tej postaci łupieżowi towarzyszą stany zapalne, które też mogą mieszki uszkodzić. W skrajnych przypadkach łupież tłusty może przeistoczyć się w łojotokowe zapalenie skóry głowy, a to choroba, z którą trudno się uporać.
Łupież trzeba więc niszczyć w zarodku. Jak? Stosując lecznicze szampony przeciwłupieżowe z ketokonazolem, klimbazolem, pirytionianem cynku. Proponuję wypróbować Nizoral, a jeszcze lepiej Dandrene, który wykazuje bardziej kompleksowe działanie, a dodatkowo ma silne właściwości pielęgnacyjne.

Łojotokowe zapalenie skóry a wypadanie włosów

Łojotokowe zapalenie skóry umiejscawia się nie tylko na głowie, często obejmuje też tzw. strefę T, czyli te partie twarzy, które zazwyczaj charakteryzują się nadmierną aktywnością gruczołów łojowych. Strefa T to okolice brwi, brody i nosa, choć choroba o której mowa może też ulokować się za uszami, a nawet w okolicy dekoltu. Łojotokowemu zapaleniu skóry towarzyszy silny łojotok (miejsca chore wyraźnie lśnią od sebum) oraz ostre stany zapalne. Na skórze pojawiają się zaczerwienienia pokryte nieładnymi, tłustymi łuskami w żółtawym kolorze. Jeśli zmiany tego typu utrzymują się na skórze głowy zbyt długo choroba dość szybko prowadzi do przerzedzenia się włosów, a jej skutkiem może być nawet łysienie bliznowaciejące tj. takie, w przebiegu którego mieszki zarastają tkanką bliznowatą i stają się niezdolne do wytwarzania włosów.
W leczeniu łojotokowego zapalenia skóry głowy stosowane są te same leki, które wykorzystuje się w leczeniu łupieżu, choć niejednokrotnie konieczna jest i bardziej zaawansowana terapia z użyciem steroidów.

W obydwu przypadkach tj. zarówno w walce z łupieżem jak i w leczeniu łojotokowego zapalenia skóry głowy ogromne znaczenie odgrywa dieta. Osoby podatne na łupież i chorujące na ŁZS powinny unikać węglowodanów i zbyt tłustych potraw. Przede wszystkim należy jednak obserwować reakcje skóry (i gruczołów łojowych) na spożywane pokarmy. Jedynie na tej podstawie można wyprowadzić pewne prawidłowości i dopracować indywidualną dietę przeciwłupieżową i przeciwłojotokową.

Grzybice a wypadanie włosów

Owłosioną skórę głowy mogą zaatakować grzyby inne niż wywołujące łupież drożdżaki z gatunku Malassezia furfur. Jeśli nagle włosy staną się łamliwe, na skórze pojawi się odczyn zapalny, krostki i strupki, odczyny alergiczne i świąd nie zwlekając należy udać się do lekarza. Grzybice skóry głowy bywają bardzo groźne dla włosów, bo grzybnia rozrasta się i bytuje nie tylko na skórze czy łodydze włosa, ale również w mieszkach włosowych. Choroby grzybicze mogą prowadzić do powstawania blizn, również w mieszkach. Grzybicy nie wyleczymy szamponem przeciwłupieżowym, co więcej trudno będzie w ten sposób załagodzić jej objawy. Konieczne jest dokładne rozpoznanie i leczenie dermatologiczne.

  • Autor: Ania
  • Data: 16 lis
  • Komentarze: 1

Szampony na porost włosów – działają czy nie?

Leczenie łysienia, Pielęgnacja włosów

Na rynku jest multum szamponów, które zgodnie z zapewnieniami ich producentów, mają powodować porost włosów u osób borykających się z łysieniem. Gdyby wszystkie szampony działały byłoby idealnie – problem łysienia zostałby wyeliminowany na zawsze, tymczasem rzesze kobiet i mężczyzn na całym świecie wciąż poszukują niezawodnych środków na łysienie, lub preparatów, które pomogłyby im choćby w stopniu minimalnym. Czy w związku z tym należy uznać, że szampony na porost włosów i przeciwko łysieniu w ogóle nie działają? Niekoniecznie. Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku.
Tą prawdą jest konieczność doboru szamponu do indywidualnych wymogów każdego z nas, a jeszcze większe znaczenie ma nasza systematyczność i wytrwałość.

Skuteczność szamponów na porost włosów jest naprawdę różna i za najskuteczniejsze należałoby uznać te, które działają na największą liczbę osób. Trudno to jednak sprawdzić i poddać weryfikacji, bo i indywidualne oceny są ocenami z gruntu subiektywnymi. Tak czy inaczej pozostaje nam eksperymentować, przy czym wcale nie musimy poruszać się po rynku szamponów po omacku. Moim skromnym zdaniem należałoby zacząć od testowania najbardziej polecanych szamponów, które jeśli nie zadziałają można zastąpić mniej popularnymi specyfikami, a w ostateczności, jeśli i to nie pomoże, sięgnąć po produkty niszowe. Czytaj więcej »

  • Autor: Ania
  • Data: 24 paź
  • Komentarze: brak

Kiedy włosy rosną najszybciej?

Pielęgnacja włosów

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak wyglądają fazy wzrostu włosa? Wiem, że można w internecie znaleźć sporo informacji na ten temat. Mnie jednak chodzi o coś innego, a mianowicie o zależność włosów od pogody, a dokładniej od temperatury otoczenia. Musimy zdawać sobie sprawę, że zdrowie naszych włosów zależy w dużym stopniu nie tylko od pielęgnacji, od specjalnych szamponów i odżywek, ale od sposobu żywienia. Najważniejsza jest tu, jak i w wielu innych przypadkach, właściwa dieta.
Na niewiele zdadzą się najlepsze szampony, czy długie godziny spędzane w gabinecie kosmetycznym, jeśli zaniedbamy prawidłowego żywienia. Białko, witaminy i minerały. Bez tego nie ma zdrowych i mocnych włosów. Nic nam nie zastąpi tych składników! Można je do pewnego stopnia podawać zewnętrznie w postaci odżywek do włosów, lecz istota leży w podaniu wewnętrznych, czyli po prostu jedzeniu.
Co to ma wspólnego z temperaturą? Zaraz wyjaśnię. Jedzenie to kalorie, czyli jednostki energii. Jeśli jest ich zbyt dużo tyjemy, jeśli za mało nasza waga spada, jesteśmy osłabieni, no i oczywiście włosy też gorzej rosną i gorzej wyglądają. Im więcej się ruszamy, tym zapotrzebowanie energetyczne większe. Jednak nasz organizm zużywa energię nie tylko na ruch i odbudowę tkanek, ale też na ogrzanie nas. Czytaj więcej »

  • Autor: Stefan
  • Data: 11 wrz
  • Komentarze: 1