Archive for Styczeń, 2012

Szczepionka na łysienie

Leczenie łysienia

Od czasu do czasu sprawdzam serwisy informacyjne pod kątem tematyki, która interesuje mnie najbardziej. Jako że łysienie należy do takich właśnie tematów ostatnio wrzuciłam w wyszukiwarkę odpowiednie hasło i… oniemiałam. Tytuł jednego z tekstów brzmiał „Szczepionka na łysienie”. O, pomyślałam, tego jeszcze nie było, zapowiada się ciekawie… i niezwłocznie kliknęłam na adres serwisu.

Co się okazało?


Przy okazji ostatniej „epidemii” świńskiej grypy w Japonii naukowcy zwrócili uwagę na fakt, iż wśród mężczyzn, którym zdarzyło się zachorować na tę grypę sporo osób w jakiś czas po chorobie wyłysiało, przy czym w tekście mowa była o charakterystycznych łysych plackach. Moim zdaniem wskazywałoby to na uaktywnienie się u tej grupy osób łysienia plackowatego, co zdarza się wskutek różnych chorób, ale i pod wpływem stresu czy generalnie urazów. Źródła niestety nie podano, a po wnikliwej lekturze tekstu odechciało mi się szukać informacji na ten temat i rzeczywistych wyników badań tym bardziej, że podejrzewam iż w całym tym „zamieszaniu” mogły brać udział koncerny farmaceutyczne, których wizerunki sporo ucierpiały przy okazji akcji szczepień przeciwko wspomnianej wyżej epidemii grypy.
Mam jedynie nadzieję, że żadnej z osób, która trafiła na ten tekst w internecie nie przyszło ani nie przyjdzie do głowy pomysł by szczepić się przeciwko łysinie przy pomocy szczepionek przeciwko grypie. Jednym słowem szczepienie nie, ale są przecież inne sposoby. Ostatnio dość głośno było o komórkach macierzystych. Niebawem postaram się bliżej przyjrzeć temu tematowi.

  • Autor: Ania
  • Data: 21 sty
  • Komentarze: brak

Czy dieta powstrzyma łysienie?

Na porost włosów

Ostatnio na jednym z popularnych portali przeczytałam zadziwiający artykuł. Zadziwiający o tyle, że we wstępie do tekstu (lead artykułu) stwierdza się kategorycznie iż łysienie u mężczyzn można powstrzymać dietą.
Króciutki artykulik sygnowała pewna znana (i uznana) klinika oraz pewien portal poświęcony problematyce łysienia.
Gdyby tak wziąć sobie do serca treść artykułu należałoby uznać, że odżywianie, a właściwie wprowadzenie do diety bogatych w cynk nasion i orzechów miałoby powstrzymać łysienie u mężczyzn. Moim zdaniem to nieporozumienie, a używam i tak dość delikatnego określenia.

orzechy
Bo czy cynk może poradzić sobie z DHT – głównym sprawcą łysienia u mężczyzn? Jakoś nie wydaje mi się, by był w stanie, aczkolwiek trudno nie docenić jego wpływu na włosy, minerał ten jest włosom niezbędny i na stan dzisiejszej wiedzy trudno to stwierdzenie podważać.

Jak cynk działa na włosy?

Jak twierdzą lekarze pod względem ważności dla naszego organizmu cynk zajmuje zaszczytne (acz dla nas kłopotliwe) drugie miejsce, tuż po żelazie. Cynk jest niezbędny do prawidłowego podziału komórek, a więc do ich wzrostu i odnowy. Cynk jest kłopotliwy dlatego, że organizm wchłania go z pożywienia zaledwie w jednej szóstej dostarczanej ilości toteż nawet jeśli dostarczymy go sobie w odpowiednich ilościach i tak możemy narazić się na jego niedobory. To minerał trudno przyswajalny i niestety musimy się z tym pogodzić. Jak łatwo się domyślić niedobory cynku zagrażają naszym włosom, ale spełnia on w zasadzie funkcję odżywczą i trudno w tym przypadku mówić o tak silnym oddziaływaniu by minerał ten mógł skutecznie przeciwdziałać mechanizmom powodującym męskie łysienie.
Zresztą cynk nie jest jedynym ważnym dla włosów minerałem, w równej mierze potrzebują one żelaza i miedzi, nie można też zapominać o całym szeregu witamin. Mimo to będąc nawet na najzdrowszej diecie DHT niemal na pewno nie powstrzymamy, a jeśli komuś się to uda… cóż albo graniczy to z cudem, albo nie ma mowy o tym, że osoba taka cierpi na łysinie spowodowane androgenami.

Dieta odgrywa ogromną rolę, o tym już niejednokrotnie pisaliśmy w blogu, ale pamiętajmy, że męskie łysienie ma bardziej złożone przyczyny i samo zdrowe odżywianie nie wystarczy. Osoby zainteresowane poznaniem przyczyn męskiego łysienia (i nie tylko) oraz metod jego leczenia zachęcam do przeczytania tekstu: Łysienie a płeć.

  • Autor: Ania
  • Data: 19 sty
  • Komentarze: brak

Zioła na męskie łysienie

Pielęgnacja włosów, Łysienie mężczyzn

Stosowanie ziół wzbudza sporo kontrowersji. Część osób przypisuje im właściwości niemal cudotwórcze, część wychodzi z założenia, że w porównaniu ze środkami (syntetykami) dostępnymi w dzisiejszych czasach zioła trudno uznać za skuteczne, a są i tacy, którzy przechodzą obok ziół całkowicie obojętnie sięgając po nie jedynie wtedy, gdy poleci je lekarz lub gdy, z jakichś innych względów, pojawi się taka potrzeba.
Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie czy zioła na łysienie działają, a jeśli tak na czym polega ich działanie i jakie konkretnie zioła mogą pozytywnie wpłynąć na porost włosów.

Zalety kuracji ziołowych

Nie do końca wiem z czego to wynika, ale zauważyłam, że stosując zioła stajemy się bardziej uważni i bardziej restrykcyjnie stosujemy się do zaleceń wszelkich ziołoterapii. Sięgając po zioła jesteśmy w stanie wykazać więcej zaangażowania, co przekłada się na systematyczność stosowania ziół i parę innych czynników. Spośród nich bodaj największe znaczenie ma kwestia aplikacji ziół na skórę czy też kwestia regularności z jaką wypijamy herbatki ziołowe. Jak wiadomo w przypadku typowych problemów z włosami (łysienie męskie, kobiece etc.) kluczową rolę odgrywają właśnie czynniki takie jak systematyczność stosowania środków na porost włosów oraz sposób ich aplikacji. W świetle powyższego stosując zioła zgodnie z zaleceniami mamy szansę na uzyskanie optymalnej stymulacji i autentyczne powstrzymanie wypadania i poprawę porostu włosów.
Chodzi tu między innymi o masaż. Jego znaczenie jest naprawdę ogromne, w jednym z poprzednich postów pisałam o masażach, wychodzę zresztą z założenia, że to taki rodzaj „aktywności”, który jest w stanie zapobiec i pomóc w leczeniu większości problemów związanych z naszą zewnętrznością (łysienie, cellulit, rozstępy etc.). Masaż potrafi zdziałać cuda, a jego działanie jest bardzo proste: poprawia cyrkulację krwi i przebieg wszystkich procesów zachodzących w organizmie, a to z kolei przekłada się na lepsze odżywienie poszczególnych tkanek i komórek oraz usprawnienie mechanizmów odpowiadających za ich oczyszczenie. Innymi słowy masaż wzmacnia. Jeśli w jego trakcie zaaplikujemy ciału jakieś dodatkowe substancje (zioła bądź też jakiekolwiek substancje aktywnie oddziałujące na organizm) zintesyfikujemy jego działanie.
Jak już wspomniałam moim zdaniem aplikując zioła wykazujemy więcej starań i dlatego zwolennicy ziół mają podstawy sądzić, że to najlepsze z dostępnych rozwiązań na wszystko. Gdybyśmy podobnie starali się aplikując na włosy inne specyfiki efekty byłyby podobne, a nawet lepsze, ponieważ współczesne profesjonalne preparaty na łysienie są tak zaawansowane technologicznie i pod względem składu, że proste kuracje ziołowe nie będą w stanie im dorównać, ale o tym każdy sam powinien się przekonać. Wróćmy jednak do ziółek, które można wykorzystać w leczeniu łysienia.
Jakie zioła na łysienie mogą okazać się pomocne?

Saw Palmetto vel Palma Sabałowa

Przypuszczam, że większość panów zainteresowanych tematyką łysienia słyszała już o finasterydzie. Lek ten, wykorzystywany pierwotnie w leczeniu przerostu gruczołu krokowego (prostaty) okazał się bardzo skutecznym środkiem w powstrzymywaniu łysienia męskiego. Finasteryd, stosowany regularnie, odbudowuje też przerzedzone męskie czupryny. Lek jest jednak syntetykiem i można go stosować jedynie pod kontrolą lekarza. Co ciekawe finasteryd ma swój ziołowy odpowiednik. Jest nim roślina o nazwie Saw palmetto (po polsku palma sabałowa). Wyciągi z tej rośliny blokują DHT, co działa ochronnie i na prostatę i na włosy. Saw palmetto jest też polecane osobom z trądzikiem, którego intenywność, jak wiadomo, również warunkują androgeny (męskie hormony płciowe z testosteronem na czele). Saw palmetto można stosować w czystej postaci (szczególnie polecam Saw palmetto produkcji Health Spark), ale coraz częściej wyciągi z tej roślinki dodawane są też do preparatów na łysienie. Palmę sabałową zawierają m.in. Procerin, Provillus dla mężczyzn czy Advecia (dla mężczyzn i kobiet).

Skrzyp polny

Skrzyp polny szczególnie dobrze wpływa na włosy słabe i zniszczone. Zawiera bowiem krzem, który wzmacnia strukturę włosów dodatkowo uelastyczniając je. Regularne picie herbatki ze skrzypu zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów, zmniejsza ich łamliwość i podatność na rozdwajanie się. Dodatkowo skrzyp wykazuje działanie dezynfekujące i ściągające. Bardzo pozytywnie wpływa też na skórę i to nie tylko skórę głowy.

Rozmaryn lekarski

Rozmaryn odkaża i ściąga skórę głowy, można stosować go w postaci naparów, herbatek, ale na rynku dostępny jest też olejek rozmarynowy, który idealnie nadaje się do przygotowywania domowych masek na włosy. Rozmaryn jest ziołem, które stymuluje rozwój cebulek włosowych może więc pomóc w odbudowaniu nadwątlonej czupryny, zapobiega wypadaniu włosów i jest dobrym naturalnym środkiem przeciwłupieżowym. Jakkolwiek na tym ostatnim polu wykazuje łagodne działanie regularne stosowanie rozmarynu może okazać się dość dobrym rozwiązaniem profilaktycznym.

Zioła na łysienie często po prostu kondycjonują skórę wykazując działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Niektóre z nich hamują łojotok (pokrzywa), a większość jest doskonałym źródłem bardzo dobrze przyswajalnych witamin i minerałów i chociaż bywa, że trudno nam wytrwać przy ziołowych kuracjach to niezależnie od tego, jakiego rodzaju środki na łysienie i wzmocnienie czupryny stosujemy na co dzień od czasu do czasu warto też sięgnąć po preparaty ziołowe bądź to w kapsułkach, bądź też w postaci olejków czy zwykłych ziołowych herbatek.

Zdjęcie pochodzi z zasobów commons.wikimedia.org, autor: Kenpei

  • Autor: Ania
  • Data: 12 sty
  • Komentarze: brak

Co niszczy włosy?

Pielęgnacja włosów

Zastanawiałam się ostatnio co jest największym zagrożeniem dla włosów i niczego odkrywczego nie wymyśliłam, ale przy okazji researchu trafiłam na parę ciekawych informacji na ten temat. Część z nich była dla mnie pewnym zaskoczeniem. Postanowiłam się nimi podzielić.

Wiecie co niszczy włosy? Jeśli nie wiecie (lub nie macie pewności) zapraszam do lektury.

Suszarki, lokówki, prostownice

O tym chyba wszyscy doskonale wiemy. Wysoka temperatura niszczy osłonkę włosa zmieniając jego strukturę. Powierzchnia włosów poddanych działaniu podwyższonej temperatury (nie tylko bardzo wysokiej jak w przypadku lokówek czy prostownic) traci spójność. Staje się szorstka, a włosy ulegają wysuszeniu co jedynie zwiększa ich podatność na inne uszkodzenia.

Farbowanie, trwałe ondulacje, trwałe prostowanie

Ich wpływ na włosy również wydaje się dość oczywisty. Każdy taki zabieg oznacza poważną ingerencję w strukturę włosa i trwałą zmianę tej struktury. W efekcie również zwiększa się przepuszczalność włosów, specyfiki używane w czasie takich zabiegów otwierają i włosów, wysuszają je, niszczą i otoczkę włosa i jego wnętrze. Myjąc takie włosy każdorazowo należy zadbać o to, by włosy ochronić substancjami umożliwiającymi zamknięcie łusek i działającymi silnie nawilżająco – przykładem recenzowany przeze mnie w poprzednim poście szampon Nia.

Lakiery, żele, woski do stylizacji

Można ich używać, a jeśli są dobrze dopracowane (ich składniki nie wpływają źle na włosy) i używane z umiarem raczej włosom nie zaszkodzą. Problem jedynie w tym, że niestety większość z nas ma tendencje do nadużywania tego typu środków. Przypadki włosów zniszczonych nadmiarem zabiegów stylizacyjnych nie należą wcale do rzadkości. Warto więc przynajmniej raz na jakiś czas zrobić włosom wakacje od stylizacji używając jednocześnie w tym właśnie czasie szamponów i odżywek do włosów bardzo zniszczonych, oraz szamponów i odżywek dokładnie oczyszczających włosy.

Wolne rodniki, zanieczyszczenia i promieniowanie UV

Są równie zgubne. Bardzo często podkreśla się destrukcyjny wpływ wolnych rodników (cząsteczek, których oddziaływanie na nasze tkanki można by porównać do korodowania metalu) na naszą skórę i narządy wewnętrzne, ale cząstki te wywierają wpływ również na włosy. Przeciwutleniacze zawarte w szamponach, maskach, a przede wszystkim w pożywieniu, które zjadamy na co dzień, odgrywają więc ważną rolę ochronną również w życiu naszych włosów.
Promieniowanie UV oddziałuje na włosy tak samo jak na skórę, a zanieczyszczenia wszechobecne wokół nas zatruwają cały organizm łącznie z włosami. Przed wyjściem na słońce włosy należy więc zabezpieczyć filtrem, stale dostarczać im przeciwutleniaczy i dokładnie oczyszczać w czasie mycia.

Czesanie i stylizacja

Zniszczone włosy (tj. włosy już osłabione jakimiś czynnikami) są bardzo podatne nawet na ścieranie. Siły tarcia powstające w czasie kontaktu włosa z włosem czy włosów z ubraniem lub pościelą (w czasie gdy śpimy) mogą bardzo poważnie uszkodzić włosy. Pamiętam, że kiedyś po kilkukrotnym przefarbowaniu czupryny w bardzo krótkich odstępach czasu obudziłam się któregoś ranka ze sterczącą na czubku głowy wiechą wykruszonych włosów i pozostałymi kosmykami swobodnie opadającymi na ramiona – musiałam natychmiast obciąć włosy na tyle, by wyrównać włosy i zamaskować tę różnicę. Od tamtej pory wiem, że z farbowaniem nie należy przesadzać.
Okazuje się jednak, że nawet regularne naciąganie włosów może doprowadzić do uszkodzeń. Wszelkie zabiegi stylizacyjne należy więc przeprowadzać bardzo ostrożnie, szczególnie wtedy, gdy włosy już są uszkodzone.
Jak więc dbać o włosy by im nie zaszkodzić? Ograniczyć wszelkie zabawy z czupryną do niezbędnego minimum. Nawet najbujniejszą czuprynę można dość łatwo nadwyrężyć przesadzając z nadmiarem środków pielęgnacyjnych i nazbyt intensywnymi zabiegami stylizacyjnymi.

  • Autor: Ania
  • Data: 5 sty
  • Komentarze: brak