Przyczyny łysienia rozlanego

Pielęgnacja włosów, Łysienie kobiet

Zaniedbania w najważniejszej sprawie

Jakże często wydajemy sporo pieniędzy na drogie szampony do włosów i na specjalne odżywki. Niejedna pani spędza długie godziny w gabinecie kosmetycznym, by poprawić jakość tego dość ważnego atrybutu kobiecej urody. Nie ujmując nic ze skuteczności tym metodom, musimy jednak zdać sobie sprawę, że zwykle nie troszczymy się o rzeczy bardziej podstawowe, które również mają niebagatelny wpływ na stan włosów.
Mowa oczywiście o diecie. Można mi tu zarzucić, że mam jakąś obsesję na tym punkcie. Poruszam go niemal przy każdej okazji. Być może, ale jest to obsesja wywołana medialną papka, jaką jesteśmy karmieni każdego dnia. Wypowiedzi wielu dietetyków są często wypadkową mody, preferencji politycznych oraz lobbingu. Internet jest pełen porad wprost prowadzących do zniszczenia sobie zdrowia. Cóż się więc dzieje pod wpływem tego wszystkiego z naszymi włosami? Wystarczy zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze stan włosów odzwierciedla ogólny stan naszego zdrowia. Zwykle, gdy coś złego dzieje się z włosami, to gdzieś rozwija się coś o wiele poważniejszego. Szampon, odżywka czy maseczka tylko zamaskują problem, ale nie zawsze są w stanie go rozwiązać.
Po drugie, trudno wyobrazić sobie skuteczne działanie jakiegokolwiek leku w sytuacji, gdy pacjent nie przestrzega żadnych innych zaleceń mających poprawić jego zdrowie. Tu analogia jest aż nazbyt widoczna.

Braki składników pokarmowych – prosta droga do łysienia rozlanego

Źle się dzieje, gdy promuje się diety odchudzające oparte jedynie o warzywa czyli w zasadzie głodzenie się. Niski poziom składników pokarmowych, poza wieloma innymi skutkami, może bardzo pogorszyć stan włosów. Obecnie lekarze już wyróżniają łysienie rozlane, jako osobną jednostkę chorobową i nie ma wątpliwości, że jest ono skutkiem niedożywienia. Bynajmniej nie dotyczy ludzi z Trzeciego Świata. Mowa tu o osobach, które padły ofiarą niezdrowego odchudzania.
Łysienie rozlane kojarzy się przede wszystkim z poważnymi niedoborami białka, czyli grzechem głównym współczesnej dietetyki. Podaż białka poniżej 1 grama na każdy kilogram masy ciała może szybko doprowadzić do takiego stanu, a musimy pamiętać, że nawet taka ilość nie jest zwykle wystarczająca dla zdrowia. Włosy stają się rzadsze i widać wyraźnie ubytki w ich masie. Są też coraz słabsze i z czasem jest ich mniej. Jeśli nie zmieni się nawyków żywieniowych może dojść do całkowitego wyłysienia.
Nagonka na tłuszcze pochodzenia zwierzęcego też nie poprawiła naszego zdrowia (wbrew zapewnieniom agresywnych propagatorów jedzenia niskotłuszczowego). Na pewno nie można z nimi przesadzać, ale są bardzo potrzebne. Bez nich cała gospodarka hormonalna i enzymatyczna zostaje zaburzona. To też musi przełożyć się na stan włosów.
Wysoka podaż soi, obecnej dziś w wielu pokarmach, dodawanej niemal do wszystkiego – to kolejne niebezpieczeństwo. Tak długo lobbowano na rzecz tego nieprzyswajalnego odpadu przemysłowego, że dziś powszechnie uważa się soję za bardzo zdrowy pokarm. Niektórzy ludzie świadomie po nią sięgają w przekonaniu, że to poprawi ich zdrowie i jest lepsze dla organizmu niż mięso. Jest to dokładnie odwrotnie. Soja uniemożliwia wchłanianie składników pokarmowych – białka i witamin. Zaburza gospodarkę hormonalną. Lista chorób, jakie wywołuje jest bardzo długa. W tym miejscu tylko mogę zaznaczyć, że blokowanie przyswajania protein pozbawia organizm podstawowego biologicznego materiały budulcowego. Tym samym włosy stają się coraz rzadsze i mamy dokładnie to co lekarze nazywają łysieniem rozlanym.
Spore niebezpieczeństwo stanowią ryby w nadmiarze, zwłaszcza te z puszek. Szczególnie niezdrowy jest tuńczyk. Wiem, że znowu występuję przeciw powszechnie przyjętym poglądom. Ryba jest zdrowa. W zasadzie tak. Nie mam nic przeciw rybom, ale musimy uważać z ich ilością w naszym jadłospisie, gdyż ryby w takiej postaci, jak są nam serwowane zawierają dużo rtęci. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, jaki ma to wpływ na zdrowie i na stan organizmu. Jednym z objawów zatrucia rtęcią jest właśnie utrata włosów.

Zadbać o fundamenty

To tylko najważniejsze przyczyny występowania łysienia rozlanego. Ciągle za mało się o nich pisze lub wręcz poleca taki system żywienia, który jest sprzeczny z podanymi tu zasadami. Można się zdrowo odchudzać, ale nie sądzę, że warto stracić kilka kilogramów a wraz z nimi większość włosów. Czy to rzeczywiście poprawi urodę?
Gdy już zadbamy o te podstawy możemy rozejrzeć się za preparatami do pielęgnacji włosów lub wybrać do kosmetyczki. Bez zapewnienia sobie tych zdrowotnych podstaw będzie to pozbawione sensu i niewiele pomoże. Nie można przecież budować domu, gdy najpierw nie położy się solidnych fundamentów.

Related posts:

  1. Przyczyny łysienia a leczenie

  • Autor: Stefan
  • Data: 10 lut
  • Komentarze: 13
  • Napisał: anex
    Marzec 4th, 2011 13:22

    Stefan czy moglbys do mnie napisac, bo chcialabym z toba porozmawiac na ten temat black.berry@op.pl

  • Napisał: stefan
    Marzec 4th, 2011 16:38

    Jeśli rzecz dotyczy omawianego tematu, to proponuję pisać tutaj. Pozdrawiam

  • Napisał: anex
    Marzec 4th, 2011 22:14

    Moj problem z wlosami zacza sie gdy mialam 16 lat dzis mam 26 lat i jedyne co moge powiedziec i doradzic innym dziewczynom jest to ze nam sie tylko wydaje ze sie dobrze odrzywiamy. Tak naprawde co jest dobre dla innych nie jest tak samo dobre dla ciebie. Mialam kiedys badanie wlosa robione i wykazalo ono ze tak naprawde mam bardzo malo mineralow w mojej diecie. Bo przeciez jak mozna powiedziec ze zle sie odzywiasz skoro jestes najedzony. Ale to nie prawda. Naprawde trzeba spojrzec doglebniej co jemy. Po przeczytaniu wielu ksiazek i ogolnie skupieniu sie na temat diety czlowieka moge powiedziec ze bardzo dobra dieta jest dieta zgodna z grupa krwi. Jest bardzo dobra i naprawde poprawia samopoczucie. Co myslisz o diecie zgodnej z grupa krwi Stefan?

  • Napisał: stefan
    Marzec 5th, 2011 14:01

    Poruszyłaś tu szereg skomplikowanych spraw. Masz rację, że większość źle się odżywia i pełny żołądek o niczym nie świadczy. Osoby otyłe są zwykle także niedożywione podobnie, jak ci którzy się głodzą. Zwykle w diecie przeciętnego Polaka czy Polki za dużo jest węglowodanów, a za mało białka. Pierwsza rzecz, o którą zawsze pytam to przeciętna ilość spożywanych na dobę protein. Wystarczy wziąć tabele pokarmowe i zliczyć wszystko. Jeśli wyjdzie, że jesz mniej niż 1,5 grama białka na każdy kilogram masy ciała, to nie tylko włosy są zagrożone. Można w przyszłości spodziewać się wielu chorób, którym można było zapobiec. Tu leży przyczyna osteoporozy. Liczyć trzeba tylko białka powchodzenia zwierzęcego. Nie roślinne!
    Bardzo szkodliwa jest soja, która blokuje przyswajanie białka i minerałów przez organizm. To druga ważna rzecz. Daleko o soi we wszelkich postaciach. Zaraz po niej stoi margaryna i wszystkie formy tłuszczów trans. Też trzeba odstawić. Natomiast należy wrócić do stosowania tłuszczów pochodzenia zwierzęcego. Masło. Jeśli jesz przetwory mleczne, to kupuj pełnotłuste. Od tego się nie tyje! Tyje się głównie od węglowodanów i soi. Tłuszcz pomoże wyregulować gospodarkę hormonalną. Zmniejszy się zagrożenie cellulitem.
    Brak minerałów we włosach może też świadczyć o zbyt małej ilości zielonych warzyw. Szpinak, brokuły, seler itd. To także ważne.
    Dieta według grupy krwi nie ma żadnego racjonalnego podłoża. Podobnie jak dziesiątki innych popularnych i ponoć opartych na badaniach naukowych. Człowiek to nie tylko grupa krwi. Grupa krwi nie determinuje aktywności enzymatycznej ani hormonalnej. To zależy od setek innych czynników. Dobre żywienie reguluje profil hormonalny. Taka regulacja jest warunkiem zdrowia.
    Swego czasu badałem założenia diety opartej na grupach krwi. Po prostu to się nie sprawdza. Weźmy mój przykład. Według tej diety powinienem żywić się głównie nabiałem, gdy tymczasem nadmiar nabiału mnie rozkłada. Nie mogę pić mleka ani jeść twarożku. Do życia potrzebuję mięsa. Kilka dni bez mięsa całkowicie pozbawia mnie energii. Podobnych przykładów znam więcej. Tu właśnie wychodzi określona aktywność enzymów. Nie należy jeść tego, co się źle przyswaja, czy powoduje alergie. Trzeba też dość często zmieniać pokarmy, by nie doprowadzić do alergii.
    Piszesz, że co jest dobre dla jednej osoby niekoniecznie będzie takie dla innej. Też prawda, jednak każdy z nas musi znaleźć właściwe dla siebie źródła protein zwierzęcych. Dla jednego będą to głownie sery i mleko, dla innego mięso, czy jajka. Idealnie jest, gdy możemy korzystać z wszystkich tych źródeł, ale to się rzadko zdarza. Niemniej wytyczną tutaj nie jest grupa krwi lecz długotrwała obserwacja własnego organizmu.
    Każda taka dieta, opatrzona jakąś etykietką, jest pisana pod potrzeby marketingowe. Najczęściej ma na celu wypromowanie jej autora. Niektórzy robią na tym wielkie pieniądze. Nie ma idealnej diety, każdy musi ją sam ułożyć dla siebie i modyfikować w miarę, jak zmieniają się pory roku, obciążenie organizmu, wiek itd. Tego nikt odgórnie nie zrobi.
    Napisałem o 1,5 grama białka na każdy kilogram masy ciała, bo takie jest rozsądne minimum dla średnio aktywnej kobiety w Twoim wieku, ale być może będziesz potrzebowała go więcej. To zależy od rodzaju wykonywanej pracy, aktywności fizycznej, tego czy uprawiasz jakiś sport itd. Do tego dodałbym podobną ilość kwasów tłuszczowych z przewaga zwierzęcych oraz dużo zielonych warzyw. Węglowodany na niskim poziomie 0,5-1 grama na kilogram ciała. Podzielić to wszystko na 5-6 posiłków i masz podstawowy schemat diety. Potem pozostaje obserwacja i co kilka tygodni modyfikacje, jeśli zajdzie taka potrzeba.
    Rozpisałem się, ale to i tak wielki skrót. W razie czego mogę wyjaśnić więcej szczegółów. Pozdrawiam.

  • Napisał: anex
    Marzec 5th, 2011 20:43

    Bardzo sie z toba zgadzam i moze i ja sie teraz rozpisze . Ale musze podzielic sie z toba moimi uwagami , jezeli moge wrocmy jeszcze raz do mojej historii. Tak wiec mam 16 i takie o to objawy: ciagle spanie, zmeczenie, bladosc, czasami mi leciala krew z nosa(ale zadko) i oczywiscie problem z wlosami. Wiec udalam sie do lekarza, badanie kwi itd. Wykazalo ze mam niska hemoglobine wiec lekarz mi sie spytal co jem a ja powiedzilam ze wszytko to co zwykli ludzie, wiec przepisal mi zelazo. Po paru tygodniach hemoglobina zwrosla. Ale ja dalej czulam sie bardzo slabo, wewnetrznie chcilam byc bardzo aktywna ale zawsze mi brakowalo sil. Bardziej sie skupilam na wlosach tak naprawde niz na ciele. Wiec robilam rozne badania , niektore bardzo drogie ale wszystko wykazywalo ze jest ok. Wiec poddalam sie. Niektorzy mi mowil ze tak musi byc. I pare lat temu wyjechalam do UK za praca. I oczywiscie musialam sobie sama gotowac ( juz nie bylo mamusi przy mnie hahah). I zaczelam sie zasta

  • Napisał: anex
    Marzec 5th, 2011 21:00

    I zaczelam sie zastanawiac co jak tak naprawde jadlam w polsce i co sie okazalo: bardzo duze ilosci mleka i chleba i slodyczy. Ale zawsze jakos bylo tak ze jak nie zjadlam miesa przez pare dni chodzilam jak glodny miesa lew oraz mleko i chleb jak jadlam robilam sie bardzo osowiala i bylam zmeczona. I tak naprwde po odstawieniu tych produktow i znowu przyjmowanie zaobserwowalam reakcje mojego organizmu. Nie jem juz chleba ani prodoktow mlecznych, oraz nie jem jus tsk duzo slodyczy. I przeszlam na to dieta z godna z grupa krwi. Wiec zacselam jesc czerwone mieso i warzywa i szczegolnie orzechy wloskie. Musze powiedziec ze szczegolnie orzechy wloskie sa dla mnie jak kawa bo daja mi tyle enrgii i juz tak nie spie w dzien. I bardzo lubie jajka ale staram sie ich nie jesc za duzo ( posiadaja naprawde wiele dobrych mineralow. Takze naprwde sie trzeba zastanowic co jemy . I spisac wszystko. I zabawiac sie moze troche w dietetyka. I jeszcze bym sprawdzila alergie pokarmowe. I szkoda ze w polsce jest jak jest z pieniedzmi bo moze wtedy ludzie by mogli sobie pozwolic na lepsze jedzenie. Np. moja siostra kupila wedline w supermarkecie i stala ponad 2 tygodnie w lodowce i nic jej sie nie stalo , zadnej plesni. Teraz naprawde nie wiadomo co oni wkladaja do miesa i innych przetworow.

  • Napisał: stefan
    Marzec 5th, 2011 21:50

    Wszystko się zgadza. Tylko to co piszesz potwierdza to co napisałem wcześniej i moje liczne obserwacje. Mięso i warzywa plus orzechy i jajka, to dla większości ludzi pokarmy najlepsze. Jednak nie ma to nic wspólnego z grupą krwi. W każdym razie nie tak, jak sugeruje to teoria związana z dietą zgodną z grupą krwi.
    Jeśli zwiększasz liczbę białka zwierzęcego w pożywieniu, dodajesz do tego warzywa, to nie ma siły, stan Twoich włosów na dzień dobry musi się poprawić :) Inne aspekty zdrowia też. Warto dokładnie policzyć to białko, bo z doświadczenia wiem, że zwykle i tak ludzie jedzą go za mało. Zwłaszcza panie trudno przekonać do zwiększenia ilości białka w diecie. Jajek się nie bój. Można ich jeść sporo. Ważne, by często zmieniać pokarmy. Nie jeść ciągle tego samego rodzaju mięsa itd.
    Co do wędlin z marketów to aż zgroza pisać. Przede wszystkim większość koło mięsa nawet nie leżała. Zwykle dodaje się do nich białko sojowe i sporo różnych chemikaliów. Wagę uzupełnia się wodą zatrzymywaną przez konserwanty. Dlatego wolę jeść zwykłe mięso ze sprawdzonych źródeł. Czasem wędliny, ale też tylko sprawdzone. Zwykle kosztują odpowiednio! Pozdrawiam.

  • Napisał: anex
    Marzec 6th, 2011 14:23

    Tylko teraz szukam dobrego dietedyka zeby mi pomogl usatwic diete tak na tydzien zeby znalazly sie tam wszystkie dobre produkty bez maki i mleka.Sniadanie , obiad i kolacje. Z uwaga na polepszenie stanu wlosow. Patrzylam na rozne diety ale jest tam ciagle mleko i chleb. A i takze prace mam dosyc fizycznie meczaca. Znasz moze jakiegos dobrego dietetyka? Bardzo bym byla wdzieczna. Pozdrawiam.

  • Napisał: stefan
    Marzec 6th, 2011 14:49

    Przyznam, że nie rozumiem. Większość dietetyków żyje starą mitologią liczenia kalorii, tego że tłuszcze są złe i podobnych bzdur. Możesz się wybrać na konsultacje do dr Polqiuina albo kogoś z nadanym przez niego certyfikatem, ale obawiam się, że to bardzo drogi interes. Tam bada się aktywność hormonalną i indywidualnie dobiera pokarmy.
    O zasadach układania diety pisałem we wcześniejszym komentarzu. Więcej może znaleźć na naszych blogach tu i tu. Tam jest sporo moich artykułów o żywieniu. Śniadanie, obiad, kolacja? To nie tędy droga. 5-6 posiłków na dobę! Odpowiednie przeliczenie składników. Głównie mięso i warzywa. Przecież nikt Ci nie każe jeść chleba. Dietę trzeba układać samodzielnie! Gdzie tu problem? Szczegóły mogę podpowiedzieć, ale główną pracę musisz wykonać sama.

  • Napisał: anex
    Marzec 6th, 2011 22:57

    Wlasnie przeczytalam twoj artykol na temat diety odchodzajacej itd. I jestem pod bardzo wielkim wrazeniem. Wszystko co co piszesz jest prawda. Chcialabym powiedziec ze bardzo sie z toba zgadzam i ludzie powinni jesc wiecej bilaka i warzyw. Ale z tym bialkiem to jest roznie , chodzi mi tu o pieniadze, szczegolnie w polsce bo czasmi poprostu ludzi nie stac zeby jadac mieso zbyt czesto , szczegolnie mieso czerowne. Ja sama moge powiedziec ze jadam mieso czesciej w uk niz w polsce bo mnie poprostu stac na wiecej. Pewnego razu pojechalam do domu na urlop i mialam straszna ochote na steaka wolowego i poszlam do supermarketu i co sie okazalo – nie moglam znalesc! Poprostu nie bylo napulkach tylko kurczak i wieprzowina. I spytalam sie dlaczego nie maja, okazalo sie ze ludzi poprostu nie stac, bo wolowina jest bardzo droga i czywiscie inne mieso jest tansze. Szok. A weglodowodany sa poprostu tansze i czlowiek sie nie czuje glodny. A pozatym nasza tradycja z jedzeniem jest bardzo mizerna. Bo ciagle pierogi, kluski, chleb, ciasto itd. Ale coz my sami nic nie zrobimy z nasza dieta dopuki jestesmy zdrowi. A potem placz. Tu w uk bardzo modne sa tabletki ktore nedawno weszy na rynek. Ich dzialanie polega na tym ze jezeli zjesz cos co zawiera tluszce np hamburger to ta tabletka powoduje ze te tlusze sa odzielane od reszty pokarmu i wydalane. Ale ja bym z tym nie ryzykowala bo moj kolega zacza ich uzywac i jak zjadl cos bardzo tlustego to musial leciec bardzo szybko do toalety bo poprostu z niego lecial ten tluszcz. Wogole tego nie kontrolowal. Poprostu jaby olej z niego lecial.Z opinii slyszlam ze tak mialo wiele osob. Ale wydaje mi sie ze moze to byc aspekt psychiczny bo jezeli wiem ze zjem cos tlustego to bede miala problem z nie trzyzmaniem tych tluszcy to moze lepiej nie zjem tego hamburgera tylko co sinnego. Ale to takie tylko moje przemyslenia. Pozatym jestem w trakcie ukladania mojej diety z uwzgledniniem (dobrych skalnikow dla wlosow). Cezko mi idzie ale moze dam rade. A z to dieta owocowa itd. o ktorej pisales to sie zgadzam sama bylam na niej i jadam owoce przez 2 tyg i co? i jescze przytylam zamiast schodnac. A jezeli chodzi o mieso moja siostra mial juz dosyc tych przeklamanych wedlin (nawet moj kot nie chce tego ruszyc hahah) i kupila wiepszowine prosto od hodowcy i zrobila sobie mala wedzarnie na dzilace i sama sobie teraz robi kielbaski.

  • Napisał: stefan
    Marzec 7th, 2011 12:42

    Co do strony ekonomicznej to oczywiście masz rację. Dobra dieta kosztuje. Jednak z drugiej strony nie da się ukryć, że często ludzie wydają sporo pieniędzy na rzeczy zupełnie niepotrzebne. Bynajmniej nie wiem też dlaczego wszyscy u nas tak bardzo unikają podrobów. Są tanie i mają całkiem niezły skład. Serca, wątróbki, płucka, flaczki – można dobrze przyrządzić i mieć smaczne pożywne dania. Tego typu mięso jest też najmniej „poprawiane” przez producentów. Tymczasem wszyscy grymaszą i wolą kupować jakieś podejrzane chemikalia, niszcząc sobie przy tym zdrowie. Nie twierdzę, by jeść tylko takie mięso, ale można urozmaicać, a w bilansie miesiąca wyjdzie taniej.
    Pomysł Twojej siostry jest bardzo fajny. Sam zastanawiam się nad inwestycją w solidną zamrażalkę i kupowanie mięsa hurtem od hodowcy. Lepsza jakość i duża oszczędność.
    Jajka też nie są takie drogie. Zauważ, że często chleb jest droższy od jajek czy podrobów, a co ma w środku? Gips! Mimo to, gdy mówię, że nie jem chleba większość moich znajomych robi wielkie oczy. Współcześnie chleb nie jest ani taki ani zdrowy, ale ludzie zamiast myśleć samodzielnie wolą się trzymać starych przesądów.
    Natomiast o tłuszczu można pisać bardzo dużo. Poczytaj sobie moje artykuły o dietach tłuszczowych. Unikanie tłuszczu zwierzęcego jest kolejnym wielkim błędem współczesnej dietetyki. Powoduje zaburzenia hormonalne. To odbija się na całym zdrowiu. Na stanie włosów też. Nie twierdzę, że należy zajadać się nim do upadłego, ale odpowiednia ilość musi się znaleźć w pożywieniu. To nie tłuszcz, ale węglowodany są odpowiedzialne za tycie. Wiele osób, którym poradziłem zmniejszenie ilości węglowodanów w diecie, a zwiększenie tłuszczu zauważyła zmniejszanie się tkanki tłuszczowej na ciele.
    Tylko nie hamburgery, a przynajmniej nie takie, jakie sprzedaje się na mieście. Jeśli masz ochotę na hamburgery to zrób je sama z pełnowartościowego mięsa. Należy unikać wszelkich fast-fodów.
    Z tyciem na dietach owoców tych się spotkałem. To nagminne, a tymczasem stare mity nadal funkcjonują. Co więcej, znam przypadki osób, które przez takie „diety” doprowadziły się do cukrzycy. Mam nadzieję, że uda Ci się stopniowo to wszystko ogarnąć i ułożyć solidną zdrową dietę. W razie wątpliwości chętnie coś jeszcze podpowiem. Pozdrawiam.

  • Napisał: anex
    Marzec 7th, 2011 23:03

    Jestem bardzo zainteresowana moda i zawsze patrzylam na wlosy modelek i sie zastanawialam dlaczkiego takie czasem ze je nazwe(chodzace szkielety )maja takie piekne wlosy…popimo tego ze ich dieta jest tak bardzo ograniczona. I powiem ze przejzalam internet i doszlam do wniosku ze ich dieta polega praktycznie na nie laczeniu weglowodanow z bialkiem. Chodzi mi oto ze jedza meso tylko z salatkami. Praktycznie zero weglowodanow i tak sie zastanawiam jak to jest z tymi weglowodanami? czy one sa tak bardzo nam potrzebne? i czy mozna bez nich zyc? jak myslisz? podam ci likn do przypadkowej dety modelek : http://www.sfd.pl/Dieta_modelek__my_jej_nie_polecamy-t179186.html

  • Napisał: stefan
    Marzec 8th, 2011 19:22

    Nie, nie i jeszcze raz nie! Czy naprawdę sądzisz, że ich włosy są wynikiem tej ich „diety”? To nie jest żadna dieta tylko permanentne niszczenie sobie zdrowia. Dokładnie to samo robiono w Auschvitz i tak samo wyglądali ludzie uratowani z obozu. Wtedy to się nazywało zbrodnią przeciw ludzkości, dziś modą. Jednak to nadal jest zbrodnia przeciw ludzkości. Robienie wody z mózgu milionom młodych dziewczyn i doprowadzanie ich do kalectwa i śmierci. Ja tu nie widzę żadnej różnicy!
    Naprawdę zaczynam wątpić, czy zależy Ci na zdrowiu. Cały czas zmieniasz zdanie i szukasz w najbardziej nieodpowiednich miejscach.
    Większość tych włosów to wynik zabiegów kosmetycznych i chirurgicznych przeszczepów. Gdyby nie to byłyby po prostu łyse!
    Oczywiście, że węglowodany są nam potrzebne. Nie jedząc ich w ogóle doprowadzisz do niedoczynności tarczycy. Problem polega na tym, że większość ludzi je ich za dużo, a za mało zjada białka, tłuszczu i warzyw. Każdy potrzebuje od 70-100 gram węglowodanów na dobę. Czasem więcej. Muszą to również być naturalne węglowodany, a nie przetworzone: ziemniaki, buraki, owoce itd. Nie łączyć białka z węglowodanami? To kolejna medialna bzdura. To nawet nie jest praktycznie do końca możliwe.
    Modelki nie jedzą, modelki się głodzą. Trudno to nazwać jedzeniem. Wszystko bez tłuszczu? Wraki, to już nawet nie są kobiety. Libido na zero.
    Wybacz szczerość, ale mam wrażenie, że robisz wszystko, by nie zabrać się za solidne opracowanie własnej diety.

Dodaj komentarz